Mi to tak pana szkoda z tymi rękami i ogólnie wszystkim! Ale dobrze, że przynajmniej w domu czeka taki prywatny grzejnik. *uśmiechnęła się serdecznie* A moje dzieciaki to już chyba wszelką nadzieję i chęci straciły, tak przynajmniej z ich twarzy na lekcjach czytam. Ale ja im się nie dziwię, zwłaszcza jeśli chodzi o te pseudo podstawy przedsiębiorczości, kolejny zapychacz, który wydłuża i im i mnie czas w szkole. Gdyby to chociaż jedna godzina była, ale nie, muszą być dwie. *westchnęła i przewróciła oczami* Tylko one będą się z tym męczyć przez jeden rok, a ja póki tego nie wyrzucą... Ale przynajmniej w tym roku palone jest w tym budynku tak, jak należy, a nie że w grudniu dopiero, więc chociaż w salach miło, bo ciepło.