Hej... Trochę mnie tu nie było, koniec roku i te sprawy... Miał być rozdział, ale szkoła weszła, no i nie wyszedł. Potem nie mogłem się długo zebrać żeby wrócić do pisania, a teraz zastanawiam się czy kontynuowanie Songsów ma jakiś sens. Nie zrozumcie mnie źle - podoba mi się to, co dotąd stworzyłem, po prostu widzę, że nie jest tak dobre jak może być. Szczególnie martwią mnie plączące się postaci - Aileen, która miała grać dużą rolę w opowieści, ale... No, powiedzmy, że ktoś zepchnął ją z tej pozycji... No i ten feniks co to jest, na okładce, w tagach i tytule jednego rozdziału, a w książce ledwo co... Poza tym wątek z właścicielem pierścienia też jakoś obecnie mi wadzi, a miał być ważny dla fabuły. Generalnie, albo zacznę od nowa, albo muszę znaleźć coś innego (zresztą, na to coś też mam, o zgrozo, pomysł, tylko nie chcę tego zaczynać póki losy "Songs" stoją pod znakiem zapytania) do pisania. Tym razem jednak rozplanuję wszystko zanim wątki zaczną mi się wpychać w drogę, tak żeby nie musieć wszystkiego wywalać bez potrzeby, niezależnie co zdecyduję. Przepraszam, że tak wyszło, ale tak się dzieje jak się na raz jest amatorem i perfekcjonistą (no, a przynajmniej odnośnie pisania, nie jestem raczej w wielu innych rzeczach taki, chociaż też w niewiele innych rzeczy wkładam tyle serca... Ach, dobra, bo już znowu przeciągam swoje wywody...)
W każdym razie muszę się zastanowić co zrobić i przez wakacje postaram się nad tym pracować. Przyznam, że wolałbym nie porzucać Songs, bo na dalsze części mam już pomysły, ale jednak, jeżeli za drugim podejściem ma wyjść podobnie, to chyba wolę stworzyć coś od początku dobrego. Anyway, rady, skargi, zażalenia mile widziane, groźby słowne mniej, ale zdzierżę.