Dzisiaj pod koniec lekcji przyjaciółka opowiedziała mi co jej się śniło-
A więc, siedziała sobie na drzewie koło jakieś puszczy, nagle gdzieś z oddali słyszy:
-Ryjjj~
Ogląda się dookoła i widzi jak jedna z Godlewskich wyskakuj z puszczy i krzyczy do niej:
-RYJ!!!
[Chore sny Julci :3]