nie chcę się za bardzo rozpisywać, ale odchodzę z watt. od kilku miesięcy coraz mniej obchodzi mnie zachowywanie tu aktywności i mam wrażenie, że pisanie fanfików nie sprawia mi już radości, bardziej wydaje mi się być jakimś obowiązkiem, który zaczęłom sobie samo narzucać. nie czuję się z siebie dumne, kiedy piszę na publikację, tylko raczej widzę każdą moją pracę jako dowód mojej kreatywności i jeśli nie napiszę czegoś spektakularnego, to już nic innego mi nie zostaje, to jestem całkowicie skończone (przez co robię wiele błędów i takie dzieła nie dożywają nawet dnia). poza tym nigdy nie lubiłom żadnych social mediów i już wcale nie zależy mi na utrzymywaniu aktywności, toteż wolę nie marnować na nich nerwów. myślałom, że to będzie moje ostateczne odejście, ale to serio kwestia czasu. dalej będę pisać u siebie, w zeszycie dla zabicia czasu, dla rozrywki i własnego rozwoju. nie mam potrzeby dzielić się absolutnie wszystkim, a to wystarczy.
proszę tylko, nie żałujcie mnie ani nie traktujcie mnie jak zmarłego, bo ja czuję się niezmiernie szczęśliwe, że mogę wreszcie dać sobie spokój. muszę przyznać z dumą, że poznałom tu całe mnóstwo cudownych ludzi i życzę Wam cudnego życia, jeśli to teraz czytacie. pamiętajcie, by robić rzeczy zgodnie z sobą i spełniać się jak tylko chcecie. próbujcie nowych rzeczy, podkręćcie muzykę na maksa, uderzcie swojego lokalnego neonazistę.