Kończę właśnie ostatnie rozdziały dylogii Blood.
Pisze mi się je bardzo trudno, ale nie dlatego, że brakuje mi słów albo że zmuszam się do pracy. Wręcz przeciwnie. Słowa przychodzą same. Problem w tym, co niosą. Wydarzenia, które rozgrywają się w tych ostatnich scenach, są dla mnie bolesne.
Zżyłam się z tymi bohaterami bardziej, niż się spodziewałam. Towarzyszyli mi przez ostatnie miesiące. Jestem już prawie na końcu. I choć piszę te rozdziały z bólem serca, wiem, że właśnie dlatego są prawdziwe.
Mimo wszystko mam ogromną nadzieję, że zakończenie poruszy was tak samo mocno - i że po prostu wam się spodoba.
Mocno was całuję!! <3