"- Jesteś sama? - zapytałem niżej, bardziej konkretnie, niż zabrzmiało to w mojej głowie.
Zamrugała, jakby pytanie ją zbiło z tropu.
- Yyy... tak? - odpowiedziała niepewnie, marszcząc lekko brwi.
To wystarczyło. Nie zastanawiałem się dłużej.
Pod wpływem impulsu, którego nawet nie próbowałem już zatrzymać, zrobiłem krok do przodu, mijając ją w progu, jakby to było najbardziej naturalne na świecie, jakbym miał do tego pełne prawo."
Zapraszam na nowy rozdział ❤️