xvlostcause

Nie wiem, jak zaczyna się coś takiego.
          	
          	Może od pierwszego zdania.
          	Może od odwagi, żeby je w ogóle napisać.
          	
          	Pisanie zawsze było dla mnie czymś pomiędzy ucieczką a powrotem. Do ludzi, których nie ma. Do miejsc, które nigdy nie istniały. Do emocji, które trudno nazwać, ale jeszcze trudniej uciszyć.
          	
          	I chyba właśnie dlatego tu jestem.
          	
          	Nie po to, żeby opowiadać o „książce”.
          	Raczej o śladach, które zostają po historii, zanim jeszcze zostanie nazwana.
          	
          	Jeśli trafiliście tutaj przypadkiem — to może dobrze.
          	Niektóre rzeczy nie powinny być znajdowane zbyt świadomie.
          	
          	Jeśli zostaniecie — znajdziecie fragmenty. Sceny. Słowa, które czasem znaczą więcej, niż powinny. Historie, które nie zawsze prowadzą tam, gdzie się spodziewacie.
          	
          	Na początek nie obiecuję odpowiedzi.
          	
          	Tylko pytania. I jedno zdanie, które powraca częściej niż powinno:
          	
          	Co zostaje, kiedy ktoś znika — naprawdę?

xvlostcause

Nie wiem, jak zaczyna się coś takiego.
          
          Może od pierwszego zdania.
          Może od odwagi, żeby je w ogóle napisać.
          
          Pisanie zawsze było dla mnie czymś pomiędzy ucieczką a powrotem. Do ludzi, których nie ma. Do miejsc, które nigdy nie istniały. Do emocji, które trudno nazwać, ale jeszcze trudniej uciszyć.
          
          I chyba właśnie dlatego tu jestem.
          
          Nie po to, żeby opowiadać o „książce”.
          Raczej o śladach, które zostają po historii, zanim jeszcze zostanie nazwana.
          
          Jeśli trafiliście tutaj przypadkiem — to może dobrze.
          Niektóre rzeczy nie powinny być znajdowane zbyt świadomie.
          
          Jeśli zostaniecie — znajdziecie fragmenty. Sceny. Słowa, które czasem znaczą więcej, niż powinny. Historie, które nie zawsze prowadzą tam, gdzie się spodziewacie.
          
          Na początek nie obiecuję odpowiedzi.
          
          Tylko pytania. I jedno zdanie, które powraca częściej niż powinno:
          
          Co zostaje, kiedy ktoś znika — naprawdę?