zaczytanalaska_

dobra, mam mały spoiler :
          	
          	
          	
          	— To może masz gorączkę. Albo wyrzuty sumienia, że znowu czegoś nie sprawdziłeś. — uniosłam brew, zerkając na niego kątem oka.
          	
          	— Mam silny układ odpornościowy. I doskonałą intuicję. — odparł nonszalancko, rozsiadając się wygodniej. — A ty masz problem z dopuszczaniem ludzi zbyt blisko.
          	
          	— Nie. Ja po prostu wiem, kogo warto dopuścić.
          	
          	— Czyli jeszcze mam szansę?
          	
          	— Statystycznie? Mniejszą niż wygrać na loterii.
          	
          	— Lubię wyzwania.
          	
          	
          	
          	__
          	
          	
          	KOCHAM

zaczytanalaska_

dobra, mam mały spoiler :
          
          
          
          — To może masz gorączkę. Albo wyrzuty sumienia, że znowu czegoś nie sprawdziłeś. — uniosłam brew, zerkając na niego kątem oka.
          
          — Mam silny układ odpornościowy. I doskonałą intuicję. — odparł nonszalancko, rozsiadając się wygodniej. — A ty masz problem z dopuszczaniem ludzi zbyt blisko.
          
          — Nie. Ja po prostu wiem, kogo warto dopuścić.
          
          — Czyli jeszcze mam szansę?
          
          — Statystycznie? Mniejszą niż wygrać na loterii.
          
          — Lubię wyzwania.
          
          
          
          __
          
          
          KOCHAM

zaczytanalaska_

hejj,
          no to zaczęłam pisać drugi rozdział do my little promise. ale muszę przyznać, że jestem zajebiście duma z siebie, serio. mam egzaminy we wtorek, a ja tu piszę rozdział dla was. kto by pomyślał, że takie coś zrobię, a jednak — jestem zajebista, wiem, dzięki. 
          
          kocham tę książkę, naprawdę, kocham ją. momentami mam wrażenie, że to moja jedyna miłość w życiu, no, obok kawy i muzyki.
          
          KC 

zaczytanalaska_

hej, siema.
          wracam tu po wieczności jak Jezus na trzeciego dnia, tylko z bardziej zjebanym nastrojem i mniejszą ilością cudów do rozdania.
          słuchajcie, muszę coś powiedzieć i w sumie nie wiem nawet jak to ubrać w słowa, bo samo myślenie o devil’s touch wywołuje u mnie ból istnienia. serio. próbowałam, siadałam, zmuszałam się, ale jak mam być szczera — ta książka jest dla mnie jak mokry karton. nic się tam nie trzyma kupy, bohaterowie jakby mieli amnezję, a ja mam ochotę wyrzucić laptopa przez okno jak tylko otworzę plik.
          
          miałam nawet myśl, żeby ją całkowicie usunąć. bez żalu. bez pożegnania. ale kurwa, piszecie mi w dm-ach że TO DZIEŁO SZTUKI KOCHACIE.
          Czy my na pewno czytamy tę samą książkę?
          
          dlatego tak. zawieszam ją. na czas nieokreślony.
          bo chcę się skupić na my little promise, chcę napisać coś, co mnie jara i co nie sprawia, że mam ochotę płakać nad własnymi błędami logicznymi (których tam było milion, bo oczywiście, że skasowałam wszystko co miało pomóc mi się w tym ogarnąć. classic me).
          
          czy wszystko u mnie okej? tak. żyję, oddycham, egzaminy przede mną, ale to akurat pierdoła w porównaniu z kryzysem twórczym.
          dziękuję, że jesteście, że piszecie, że czekacie, chociaż ja już sama na siebie nie czekam.
          wrócę z nową energią. kiedyś. może. jak mnie znowu najdzie.
          
          kocham was, serio.
          buźki, idę się napić herbaty i nie płakać nad sobą. (Spróbować napisać cokolwiek) 

zaczytanalaska_

Pzdr, więc mam nową książkę – My Little Promise. Moje totalne arcydzieło, które powinno już dostawać Nobla, serio. Przeczytajcie, bo serio nie wiem, jak mogłam stworzyć coś takiego, ale to tylko moje subiektywne zdanie. Devil’s Touch na razie idzie w kąt, bo po prostu nie mam siły, a tu mamy nowy hit. Lecieć czytać, bo inaczej nie będziecie wiedzieć, co tracicie.

zaczytanalaska_

Głowa boli mnie tak, jakby Blake próbował manipulować moim układem nerwowym, ale mimo to piszę dla was rozdział, więc doceńcie poświęcenie!! Serio, jeśli kiedyś zobaczycie mnie w szpitalu, to najpewniej dlatego, że pisałam z bólem głowy, a nie dlatego, że Vera postanowiła mnie osobiście za coś ukarać.
          
          A skoro już przy tym jesteśmy – nie zapominajcie o gwiazdeczce i komentarzu, bo wtedy podbijacie mi zasięgi, a ja będę miała więcej motywacji, żeby pisać, zamiast umierać na ból głowy. Win-win sytuacja, prawda?

zaczytanalaska_

A i jeszcze jedno, bo jak zwykle zapominam o rzeczach ważniejszych niż reputacja Blake’a – DZIĘKUJĘ WAM za wszystkie miłe komentarze, wsparcie i wiadomości, zarówno tutaj, jak i na TikToku! Serio, jesteście kochani i nawet jak moja wena leci w siną dal, to wasze słowa zawsze sprawiają, że mam ochotę usiąść i pisać dalej.
          
          To dla mnie ogromna motywacja, więc jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, czy wasze wiadomości coś zmieniają, to tak – zmieniają i to bardzo! Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję! <3

zaczytanalaska_

[INFO DLA CZYTELNIKÓW „DEVIL’S TOUCH”]
          
          Ludu kochany, wiem, że mnie zabijecie, ale… no cóż, wena mnie opuściła jak honor Blake’a Cole’a. Serio, nie wiem, gdzie się podziała, ale podejrzewam, że poleciała na jakąś tropikalną wyspę i pije drinki z palemką, a ja zostałam tutaj, żeby kleić zdania jak sklejone tipsy z Aliexpress.
          
          ALE! Jest światełko w tunelu, bo połowa rozdziału już istnieje. Muszę dopisać jakieś tysiąc słów, co brzmi źle, ale moja motywacja właśnie bierze przykład z Very Zhurovej i mówi mi, żebym nie miała oczekiwań.
          
          Tak czy siak – postaram się go skończyć jak najszybciej, ale wiecie, słońce kusi, życie wzywa, a na siłę pisać nie będę, bo jeszcze mi wyjdzie coś, co nawet Blake by uznał za niepokojące. Dajcie mi chwilę, a tymczasem możecie powspominać stare rozdziały i pomyśleć, jak bardzo moja głowa zasługuje na terapię.
          
          Miłego dnia, moi drodzy! 
          

zaczytanalaska_

Cześć kochani!
          
          Na początku ogromne dzięki za ponad 200 gwiazdek! To chyba jak znaleźć złotówkę na ulicy, tylko jeszcze bardziej motywujące! Czuję się teraz jakbym była na szczycie świata, gotowa do podbicia wszechświata, ale przechodząc do sedna…
          
          Właśnie skończyły mi się ferie, więc nie ukrywam, że rozdziały będą pojawiać się trochę rzadziej (ale hej, kto wie? Może wpadnę w tryb pisarski i zaskoczę was czymś ekstra). Nie obiecuję niczego, ale obiecuję próbować!
          
          A tak przy okazji, zauważyłam, że pierwsze rozdziały mogą trochę potrzebować odświeżenia, więc postanowiłam zrobić mały lifting na start. Jak to się mówi, “po co zmieniać coś, co działa? A jak działa, to jeszcze można to poprawić!”
          
          KOCHAM, DZIĘKI, CAŁUSKI!
          
          P.S. TikTok — @zaczytanalaska, bo jak już wiecie, jestem tam królową literackiego contentu.

zaczytanalaska_

Cześć, właśnie wleciał kolejny rozdział, jak obiecałam, powróciłam!! Chce mi się mega spać, ale za 2 godzinki powinnam wstać, czy jestem tego świadoma? Nope. Ale to jest jakby normalne, chyba… 
          
          Polecam czytać, bo moja wena wróciła (chociaż wiem, że zaraz znów zniknie), i mam już pomysł, co zmieni w książce, chociaż szczerze mówiąc, nie wiem, czy to w ogóle coś zmieni? Whatever. W każdym razie, dajcie znać, co myślicie, bo serio, moja motywacja rośnie, kiedy widzę te komentarze i gwiazdki.
          
          KOCHAM, DZIĘKI, CAŁUSKI!
          
          TikTok – zaczytanalaska