Zapraszam na nowy, krótki rozdział Landy Landu!
Dzisiaj trochę siostrzanej więzi i wsparcia najlepszej przyjaciółki.
"Wciągam zapłakaną siostrę do domu. Prowadzę do kanapy w salonie, a ona wciąż nie może się uspokoić. Szlocha cicho, a wszelkie próby dowiedzenia się co się stało, pozostają bez odpowiedzi. Przynoszę z kuchni szklankę wody i podaje ją Hattie. Wypija kilka małych łyków, w międzyczasie uspokajając się trochę.
- Zadzwonił tata… Rano dostali list od władczyni… - udaje jej się przekazać między falami płaczu.
Łzy nadal płyną. Podaje jej paczkę chusteczek. Przechodzi mi przez myśl, by osuszyć jej oczy magią, lecz uznaje to za głupi pomysł. Ma prawo do rozpaczy, gdyż domyślam się jaka była odpowiedź Lady Margaret."