2.

1.1K 14 1
                                    

- Więc faktycznie grasz na instrumencie, czy po prostu wypożyczasz te książki dla zabawy, jak wielki muzyczny nerd?

Eve zamrugała, zagubiona w kolejnej fantazji. Bibliotekarka znowu patrzyła na nią z tym uśmieszkiem. Zanim Eve zdążyła otworzyć usta, by odpowiedzieć, Lydia odezwała się ponownie.

- A może nawet ich nie czytasz. Może po prostu tu przychodzisz, żebyś mogła mnie zobaczyć? -  Zatrzymała się, oceniając reakcję Eve, a jej uśmieszek stał się nieco większy, gdy spojrzała na nią nieco niepewnie.

- To wszystko, prawda?

Gram. -  Odpowiedziała w końcu Eve patrząc na Lydię. - Na fortepianie.

- Och, więc dobrze sobie radzisz z palcami, co? - Zapytała Lydia, gdy wróciła do spisywania książek Eve. Eve wybełkotała coś pod nosem, nie mogąc wymyślić odpowiedzi na komentarz Lydii bez wściekłego rumieńca, a Lydia zaśmiała się.

- Boże, wyciągnij swój umysł z rynsztoka - Powiedziała, zanim nieco ściszyła głos. - Nie żeby mi przeszkadzało, że tam jest, naprawdę. Zwykle myślę o tym 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Winię za to moją główną pracę.

- Co to za praca? - Eve zapytała ponownie, ale Lydia potrząsnęła głową.

- Przykro mi, nerdzie, nie mogę tutaj o tym mówić.

Eve tylko skinęła głową, ponownie przyjmując odpowiedź Lydik. Lydia prawie skończył spisywać nowe książki Eve, więc nie było zbyt wiele czasu, aby ta lekka niezręczność się ustabilizowała.

- Znowu dwa tygodnie - Powiedziała Lydia, przesuwając książki po blacie kilka chwil później. - Chyba że przeczytasz je szybciej i będziesz miała ochoty przyjść do mnie wcześniej. - Mrugnęła do Eve.

Eve powtarzała w głowie ten konkretny moment w kółko tego wieczoru i tak bardzo, jak chciała, powstrzymywała się przed ponownym dotknięciem; nadal wydawało się to złe i trochę dziwne, ponieważ nie poznała Lydię lepiej.

Następnym razem, gdy przyszła do biblioteki (zaledwie dwa dni później i nie przeczytała żadnej z nowych książek), Lydia zaśmiała się cicho, kiedy ją pierwszy raz zobaczyła.

- Cóż, spójrz, kto już wrócił. Wiesz, możesz po prostu przyjść do mnie czasami bez zwracania książek - Powiedziała.  

- Nie były tym, czego się spodziewałam - Skłamała Eve, ćwicząc kłamstwo podczas jej spaceru. Chciała spróbować przejść przez jeden z nich, ale nie potrafiła poradzić sobie z więcej niż dwoma akapitami bez ponownego myślenia o Lydii. To zauroczenie było złe.

- Och, to jest do bani - Odpowiedziała Lydia.

Naprawdę czuła się trochę źle z powodu dziewczyny, ale nie mogła walczyć z tą maleńką częścią siebie, która była równie zadowolona, ​​że ​​znów mogła zobaczyć tę dziewczynę. Nigdy nie była tak zadurzona jak Eve, ale to i tak wystarczyło jej na drobne kłócie w sercu.

- Um… Nie wiem, czy interesujesz się muzyką, czy coś, ale czy możesz coś polecić? - Zapytała Eve, próbując podtrzymać rozmowę. - Oczywiście nie musi to być muzyka.

Poczuła, jak ogarnia ją krótkie rozczarowanie, gdy Lydia potrząsnęła głową.

- Przepraszam, nie jestem molem czytelniczym -  Odpowiedziała Lydia.

Eve skinęła głową. - W porządku, jestem pewna, że znajdę coś innego, czego nie czytałam.

Bez słowa odwróciła się od biurka, zostawiając mały stos książek, które właśnie podrzuciła.

BibliotekarkaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz