Rozdział 1

28 3 2
                                        


NICOLE

Dzisiaj po raz kolejny po wystaniu z łóżka czułam się osłabiona, zignorowałam to myśląc, że to zwykłe przeziębienie. Powoli liście na drzewach zaczynają zmieniać kolory na czerwone pomarańczowe i żółte. Uwielbiam ten czas, gdy zmienia się kolorystyka na zewnątrz w końcu drzewa i krzewy są bez liści i wygląda to pięknie jak na wiosnę znowu wszystko pięknie rozkwita. Zaczął się nowy rok szkolny i jestem już w drugiej klasie liceum, nie lubię gdy wszyscy mnie wyzywają od kujonów i gdy robią, ze mnie popychadło więc stwierdziłam, że pora na zmiany. Jest dziś sobota więc mam cały weekend na metamorfozę. Najpierw po cichu wyszłam z domu żeby nie obudzić mamy która jeszcze spała w swojej sypialni. Poszłam do drogerii i kupiłam czarną farbę do włosów, duuużo kosmetyków bo w ogóle jeszcze się nie malowałam. Poszłam do galerii i kupiłam sobie mnóstwo nowych ciuchów i butów, kupiłam także soczewki kontaktowe bo nie chce już chodzić w okularach. Miałam w planach gdy już wrócę do domu, poprosić mamę aby umówiła mnie do dentysty, bo chce zdjąć mój aparat na zębach ponieważ są już proste. Po przekroczeniu progu w drzwiach wejściowych mieszkania usłyszałam, że mama robi coś w kuchni, więc tam poszłam.

- Hej mamo.- Przywitałam się.

- Cześć, Nicole. Gdzie byłaś? - Zapytała zaciekawiona.

- Byłam na zakupach i kupiłam sobie trochę nowych ubrań, butów, kosmetyków i farbę do włosów. A i zapomniałabym jeszcze kupiłam soczewki nie chce już chodzić w okularach.

- Oh... A skąd taki pomysł?

- Wiesz mamo nowy rok szkolny się zaczął więc stwierdziłam, że to idealny czas na zmianę. Jeśli nie masz nic przeciwko.- Zrobiłam oczy kota ze szreka.

- Oczywiście, że nie mam nic przeciwko ale mam jeden warunek.

- Jaki?

- Wezmę cię do fryzjera i kosmetyczki, a potem jedziemy zrobić sobie takie same kolczyki. - Powiedziała, a ja zaniemówiłam wiedziałam, że mam super mamę ale to?! Wow totalnie się tego nie spodziewałam. - A i zapomniałabym pamiętam, że kiedyś coś mówiłaś o jakimś tatuażu a teraz gdy masz już 16 za niedługo 17 lat to wezmę cię na tatuaż bo ja jutro idę to ty też możesz sobie zrobić.- Zakryłam usta dłonią i oniemiałam, zaraz potem podbiegłam do mamy i wyściskałam ją z całej siły.

- Dziękuje! Dziękuje! Dziękuje!! - Piszczałam.

- Już dobrze, dobrze. - Uśmiechnęła się.

Zapowiada się niesamowity weekend.

- To ja lecę wybierać wzór na tatuaż. - Powiedziałam.

- Możesz max 4 tatuaże. - Zawołała gdy wychodziłam z kuchni i po raz kolejny zaniemówiłam, wypuściłam torby z rzeczami, i znowu rzuciłam się na moją rodzicielkę.

- No dobrze, dobrze bo mnie udusisz Nikole.

W niebo wzięta pobiegłam do pokoju wybierać tatuaże.

*

Właśnie skończyłam wybierać wzory i wybrałam tak: 111 – czyli nowe początki, motyla, szkic chińskiego smoka i róże wokół której był owinięty wąż. Poszłam z nimi do mamy.

- Mamo już wybrałam tylko mam pytanie co do takiego jednego. - Odparłam niepewnie.

- Dawaj, o co chodzi?

- Bo mi się mega podobają chińskie smoki na całych plecach.

- I chodzi ci o to, że też chcesz takiego dużego?

- Tak...

- Nie ma problemu kochanie.

- Serio?!

- No pewnie zawsze byłaś grzeczna, nie sprawiasz żadnych problemów, dobrze się uczyć, jesteś wobec mnie w porządku, nie okłamujesz mnie więc czemu miałabym się nie zgodzić. - Uśmiechnęła się. - Dobra, a teraz idź się zbierać, bo za godzinę jedziemy na kolczyki. - Powiedziała wesoło.

- A gdzie robimy te kolczyki?

- Niespodzianka, dowiesz się na miejscu.

- Ehh... A powiesz mi chociaż czy to będzie 1 kolczyk czy 2?

- Robimy po 2 kolczyki haha.

- Okej to idę się ubierać.

Szybko ubrałam się w nowe ciuchy i buty czyli: niebieskie jeansy z dziurami, szerokie kabaretki specjalnie podciągnięte za pępek czarny top na ramiączkach, czarną skórzaną kurtkę i czarne botki na wysokim obcasie. Nawet się pomalowałam i namalowałam kreski. Oczywiście nie zapomniałam o soczewkach ale tak dziwnie bez okularów. Gdy wyszłam z pokoju mama zaniemówiła. Stała tak a jej usta idealnie układały się w literę o, dopiero po jakimś czasie się ocknęła.

- Wow Nicole, wyglądasz pięknie!

- Nie będziesz się czepiać o kabaretki? - Zapytałam zdziwiona.

- Nie no co ty akurat tu dodają takiego pazura wiesz, tak samo jak te botki. Bez butów i kabaretek to był by zwykły oufit nastolatki.

- Bardzo mi miło ale chyba musimy już wychodzić nie? - Zerknęłam wymownie na zegar wiszący w przedpokoju.

- Faktycznie! To ja tylko ubiorę buty i jedziemy.

- Okii.

Właśnie wsiadłyśmy do Mercedesa mojej mamy, gdy moja rodzicielka stwierdziła że powie mi gdzie będziemy robić kolczyki.

- Jednak robimy 3 kolczyki. W języku, w pępku i w nosie. - O kurde..., że moja mama sama zaproponowała kolczyki w takich miejscach to jestem w szoku. Siedziałam sobie tak w aucie i myślałam nad tymi kolczykami gdy nagle zadzwonił mi telefon, była to Emma moja jedyna przyjaciółka, więc od razu odebrałam.

- Hej. - Przywitałam się.

- Hejka co robisz?

- A właśnie jadę z mamą samochodem na metamorfozę ale nic ci nie powiem. Niespodzianka.

- Noooo weź jestem strasznie ciekawa.

- Dobra to jak jutro będzie już po to do mnie przyjdziesz okej?

- Oki, to już nie przeszkadzam i dobrze się baw.

- Dobra to pa pa.

- Pa pa.

Przyznam się tak szczerze, że nie wiem jakim cudem Emma jest moją przyjaciółką, serio! Ona jest mega ładna ma chłopaka znajomych ale ja jestem jej jedyną przyjaciółką. Nie wiem serio dlaczego ale się z tego bardzo, bardzo cieszę.

Hejka! I oto pierwszy rozdział mam nadzieje, że się wam spodobał. Dajcie znać w komentarzach co sądzicie. do następnego! 

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Sep 24, 2023 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

Tylko we dwojeOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz