14. real life *żabson*

2.8K 88 9
                                        

-przestaniesz gapić się w ten cholerny telefon i zaczniesz się z nami bawić?

odwróciłem wzrok od urządzenia i skierowałem go na swojego przyjaciela oraz jednocześnie hypemana, Maćka, który był już trochę zdenerwowany moim zachowaniem. a co robiłem? od jakiejś godziny przeglądałem zdjęcia pewnej dziewczyny na jej instagramie i czytałem opinie ludzi pod fotografią. igor znowu musiał balować z que,  wesołą ekipą i reszta swojego squadu. domyślam się tego po jego komentarzu pod zdjęciem. muszę z nim porozmawiać na ten temat bo trochę bardzo mnie wkurwił. ale tylko trochę bardzo.
odkąd zobaczyłem cover dziewczyn na youtube, w którym śpiewały moją piosenkę dałem radę w tydzień obejrzeć wszystkie filmy na ich kanale. ale to olivia zaciekawiła mnie swoją osobą. z filmów wywnioskowałem że jest miła i całkiem zabawna.  dodatkowo jest gorąca. jej figura a szczególnie tyłek jest ekstra. no sorry jestem tylko facetem i zwracam uwagę na takie widoki.

-przesadzasz mordko, ale dla ciebie już go wyłączam.

ostatni raz spojrzałem na nowo dodane zdjęcie liv i jak powiedziałem, tak zrobiłem. komórkę schowałem do kieszeni moich dres[w z adidasa i  wypiłem swojego shota. przeleciałem... heh ale to fajnie brzmi. przeleciałem spojrzeniem po naszej loży a później całym klubie. nudno trochę było, więc zapaliłem gibona. poczułem jak cały się rozluźniam a świat od razu stał się lepszy.

- żaba a kiedy zaczniesz swoje podboje?

usłyszałem pytanie od mojego hypemana.

-jakie podboje? chcę ją tylko poznać i tyle.

- umów się z nią i będzie po problemie. jakaś randka... albo wiem! szybki seks i już!

świetnie, jeszcze przyczepił się do mnie krystian. zamiast mi pomóc, to przeszedł na ciemną stronę. znamy się od smarkacza i zdaje sobie sprawę, że on wie o mnie wszytko oraz to, co myślę o tej sytuacji.

-zostaw te pomysły dla siebie mordo.

-może ty się boisz?

spojrzałem na maćka jak na idiotę.

- niczego się nie boję, kurwa!

-w takim razie napisz do niej mati. no chyba, że jednak się boisz.

kurwa. wiedziałem, że mnie podpuszczają a oni wiedzieli, że to zadziała. dodatkowo byłem zjarany, co podziałało dwa razy bardziej. w tym momencie nie myślałem o konsekwencjach i zrobiłem coś, co może wszystko zajebać. dosłownie wszystko. ale może tak źle nie będzie?

6 sierpnia '18

nice hoodie ||Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz