- Dokładnie. Tutaj wróżki i latające wyspy to dla nas norma. Ale bez nerwów. Po jakimś czasie wy także się do tego przyzwyczaicie.
Jack wygląda jakby oczy zaraz miały wyskoczyć mu z orbit. Wpatruje się w Stelle z takim zafascynowaniem, jakby właśnie w jego głowie tworzyła się masa różnych obrazów i możliwości pasujących do jej opowieści. Czy to nie wspaniałe? Móc zaprzyjaźnić się z magiczną istotą, posługiwać się magicznymi przedmiotami, przemierzać nieznane krainy i próbować nieodkrytych owoców? Czy to nie brzmi jak wspaniały sen? Otóż brzmi, ale okazuje się, że jednak jest prawdziwy.
Ale jak w każdej bajce lub śnie, kiedy dostajesz jakieś magiczne moce dostajesz też wrogów. Może i to miejsce jest tętniące życiem i magią, ale to nie znaczy, że tak jak u nas nie ma tu katastrof, śmierci i bólu.
Może i jesteśmy w magicznym świecie, ale jednak, nic nie pamiętamy. Nie pamiętamy rodziców, rodzeństwa, koleżanek, kolegów, sąsiedztwa, nauczycieli, sąsiadów, prezydenta, wspomnień. Niczego. Nic związanego z naszym dawnym życiem już nie ma.
Fragment rozdziału 6 „Pamięć”❤️
Kocham