Chciałam jak najszybciej wrócić do domu.
Chciałam jak najszybciej o nim zapomnieć.
Chciałam jak najszybciej zapełnić tę cholerną pustkę po nim, która pojawiła się dokładnie w chwili, gdy wróciłam do auta.
Ale wiedziałam.
Wiedziałam, że nie znam nikogo na jego miejsce.
Nikt nie był w stanie go zastąpić.
I chyba właśnie to bolało najbardziej.
Bo mimo tego, co zrobił, mimo tego, jak bardzo mnie zranił…
nikt w moim życiu nie był w stanie zastąpić Szymona.