Rozdział piąty: Odkryte karty :
- On ci to wydrukował? - mężczyzna odezwał się w końcu. Stał z kamienną twarzą, nawet nie patrząc w jej stronę.
- Nie! - Julia gwałtownie zaprzeczyła. - Sama zgrałam na pendrive, a folder choć nie powinnam, skasowałam. David nie ma o niczym pojęcia. Wydrukowałam to u siebie na drukarce. - zaczęła się gorliwie tłumaczyć.
Alex odwrócił się do niej plecami, opierając pięści na masce swojego auta. Stał milcząc dłuższą chwilę. - A co jeśli to prawda? - nagle zbliżył się do niej. - Przemyślałaś to? - popatrzył jej w oczy.
Julia poczuła zimny pot na karku.
- Albo jesteś taka odważna, albo niezbyt hmm rozsądna pytając mnie o to, i to w takich okolicznościach przyrody. - wyszeptał jej do ucha.
Julia rozejrzała się dookoła w napięciu. Stali na poboczu, praktycznie niewidoczni z ulicy. Choć w tym miejscu, o tej porze i tak rzadko ktoś przejeżdżał. Jedynie oddalone latarnie rzucały im trochę światła. Dalej za sobą miała tylko ciemny las.