po zobaczeniu postu jednej z moich obserwatorek doszłam do wniosku, że jesteśmy ze wszystkich stron bombardowani wyidealizowanymi twarzami oraz ciałami. wpędza nas w to kompleksy co do wagi i wyglądu. dzisiejsze piękno mówi nam, jak dokładnie powinniśmy wyglądać. to niedorzeczne. każdy z nas jest inny - to jest prawdziwe ludzkie piękno.
jednak niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie pomyślał, że chciałby być chudszy.
problem ten, wedle moich obserwacji, dotyka głównie kobiet. w końcu to my przywiązujemy większą uwagę do wyglądu. jednak mimo usilnych starań nie zawsze jesteśmy w stanie wyglądać jak te wszystkie dziewczyny na instagramie. wpadamy w kompleksy i głodzimy się…
ale to nie tak powinno wyglądać!
dziewczyny, może nie każda z nas pasuje do dzisiejszych standardów piękna, ale może pasujemy do równie cudownych, dawnych rzeczy uważanych za piękne? na przykład nasze ciała przypominają te starożytnych greczynek lub renesansowych rzymianek czy gwiazd hollywood w latach 50-tych ubiegłego wieku - one były równie piękne co dzisiejsze.
podsumowując, nieważne jak wyglądamy, jesteśmy piękne i wartościowe. nikt nie jest taki jak my. życie jest za krótkie na nienawiść do samych siebie, dlatego śpieszmy się kochać nasze ciała, fałdki, rozstępy czy blizny, zanim skończy się tlić nasz płomień.
podzielcie się, proszę, swoimi przemyśleniami.