Plany na ten rok? Przeżyć. Zdecydowanie przeżyć. 2026 pod względem pisarskim nie zaczął się najlepiej. Mój sprzęt do pisania postanowił mnie nastraszyć, dlatego dzisiaj, zamiast pisać dla was dalej rozdział, zrzucam wszystko na pendrive'a, by niczego nie stracić.
Dlaczego się tym dzielę? Z czystej irytacji. Liczyłam na dobre wejście w nowy rok, z głową pełną weny, zapału i przede wszystkim CZASU na pisanie, tymczasem wszystko obróciło się do góry nogami i to zdecydowanie na minus. Zamiast minimalnego progresu, utrzymuje mi się tendencja spadkowa.
W duchu liczę, że magiczne zaklęcie narzekania tym razem również zadziała i od jutra wszystko już będzie w porządeczku (lub od momentu, gdy znów zasiądę do pisania, bo przy dobrych wiatrach nowa Kazimierzówna dopiero w połowie lutego).
Także ten
Miłego :)