Część 2
Czekałam na resztę klasy gdy nagle przerażona Asia wpadła do biblioteki i powiedziała, że pisała mi prywatnie bym do niej przyszła do łazienki (jakbym była jakimś jej psem, albo co najmniej miała wykształcenie lekarskie). Oczywiście jej zachowanie dało mi do myślenia (nie poszłam tam tylko dlatego, że jak ona do mnie pisze to pisze, że najchętniej by chyba wiadomo co zrobiła więc jest wyciszona 24/7).
Po tym jak powiedziała "no bo wiesz...mam mały problem i muszę porozmawiać z panią..." Tak jakby wcześniej nie mogła .
Podwinęła rękaw i pokazała mi świeże ślady po okaleczaniu. (Oczywiście najpierw kłamała mi w żywe oczy, że nie wiem o czym mówię, jednakże jestem już u niej wyczulona na kłamstwo).
Asia spanikowała, bo nagle do niej zaczęło docierać co zrobiła i stwierdziła, że nie miała powodu. Zaczęła wręcz płakać.
Zanim zdążyłam ją uspokoić to wypadła mi z tej biblioteki z prędkością światła, a ja pognałam za nią tylko z powodu sumienia, by nie zrobiła znowu nic głupiego.
Na całe szczęście nauczycielka od praktyk była niedaleko więc Asia do niej pobiegła i początkowo się zawahała i twierdziła że nie pokaże ręki (krew zaczęła jej przebijać przez rękaw więc chowała je za plecami), a mi w końcu puściły nerwy po czym ja też podeszłam i powiedziałam by pokazała rękę.
Asia nie chciała tego zrobić, ale w końcu nauczycielka ją przekonała.
Skończyło się tak, że skonfiskowała jej sprzęt, a jakieś 2h później wysłała ją do dyrektorki (nie wiem dlaczego).
No i to tyle.
Tak więc...energicznie jestem wyczerpana, wliczając w to wyczerpanie psychiczne.