Z góry przepraszam jeśli wyjdzie z tego jakiś długi monolog, ale po prostu chce się wygadać trochę.
Lodowate Proroctwo podoba się pewnie tym kilku osobom, które tak żywo komentują każdy rozdział, wpis, a bez wątpienia też czytają na bierząco wszystko co wstawiam.
No dobra, dla takich osób widać, że moja książka jest super i mega fajnie czy coś.
Ale ja z jednej strony wiem, że to nawet nie jest mój główny projekt, tylko luźna opowieść, ale no aktualnie nie pisze naprawdę nic innego, tylko mam w głowię masę innych, własnych i naprawdę ciekawych historii.
I teraz wielki szok pewnie dla wielu z was.
Nie, nie jestem jakąś 12, czy 13 latką, którą naszło na napisanie jakiejś książki o swoim uniwersum z wojowników, chociaż pewnie i tak ledwo ich zna.
No… Nie.
I teraz musze być szczera.
Mam 16 lat. Interesuje się pisaniem odkąd nauczyłam się pisać, w przez całe życie marze o byciu pisarką…
(Walić, że wybrałam randomowo technikum gastronomiczne, już drugi rok XDD)
Moim największym marzeniem jest być znaną autorką bestsellerów, jeden z moich pomysłów jest naprawdę genialny… Nie związany z wojo.
Ale będę też szczera od tej gorszej strony.
Jestem okropnie kreatywna, dlatego nigdy nie slończyłam ŻADNEJ książki. A pisze już z 10 lat… z LP męczę się od jakiś dwóch.
Chciałam nadać jej trochę emocji, teoretycznie potrafię pisać jeszcze lepiej.
Co naprawdę myślicie o LP?
Luźny projekt, ale pochłania masę czasu. Prawda jest jednak taka, że mam zaplanowane z 10 serii… może wyrobie się w 50 lat lol
Robie co mogę, ale naprawdę dziś pisałam 2 godziny, wczoraj ze 3. Nie wiem, jak wogóle mam spełnić to marzenie. To miał być trening, taki luźny projekt. Ciągle mnie coś rozprasza.
To włączam YT, to ktoś coś pisze.
Naprawdę czuje się silna, ale trochę nie wiem co z tym zrobić. Bo ja jak się upre to skończe, ale gdybym wrzucała te rozdziały regularnie…
Sorki za masło maślane -_-