Moi Drodzy!
Udało mi się zdążyć przed świętami z nowym rozdziałem powieści, a do tego wyjątkowo długim...
Pytanie, czy panuje w nim nastrój świąteczny (niekoniecznie Rudolf, elfy i jemioła, wystarczy przemiana jak z "Opowieści wigilijnej" Dickensa), pozostawiam do rozstrzygnięcia czytelnikom.
A przy okazji życzę wam wszystkich radosnych, rodzinnych, serdecznych świąt Bożego Narodzenia i jak najwięcej weny w roku 2026!
P.S. Do końca powieści zostało jeszcze jakieś sześć-siedem rozdziałów!