Hej, wiem że ten portal nie służy temu, ale postanowiłam tu napisać, bo to jedyne co przychodzi mi do głowy. Byłby ktoś w stanie wysłuchać mnie tylko, ponieważ jest bardzo bardzo ciężko, szczególnie źle się ze mną zaczęło dziać od momentu kiedy kobieta uwięziła mnie na 8 dni w skrajnych warunkach i w skrajnej przemocy(wydostałam się 1,5 miesiąca temu, jak coś to sprawa została już dawno zgłoszona) byłabym bardzo wdzięczna, wiem że każdy ma swoje problemy ale nikt mnie nie rozumie, nie mam nikogo, I pamiętajcie jak macie jakieś problemy nie bójcie się o nich mówić <3 Lepiej powiedzieć o jedno słowo za dużo, niż o jedno za mało, trzymam kciuki i za was, wy również dacie radę wyjść z tego, wierzę w to <3