"Chłopak spojrzał na istotę wpatrującą się w niego, jakby był w lustrze. Odwrócił się ale nikogo nie było za nim. Wracając wzrokiem na lustro dalej go widział. Istota ludzka niezaprzeczalnie, niska ubrana w elegancką koszule z misternymi zakończeniami na rękawach i przy zapięcięciu z trzema guzikami w górnej części mostka. Jednak to co go wyróżniało to długie włosy zaczesane do tyłu o oczy. Wiecznie otwarte, głębokie i mroczne. Istota miała też zaszyte usta czarną nicią, z jego ust płynęła krew. Oczy otoczone były czarną obwódką i patrzyły na niego. Ruszam on oczami tam gdzie się ruszył. Jedno mrugnięcie i zniknął...
Nagle Nathaniel poczuł zimną dłoń na ramieniu..."