Hop, hop, jest tu kto?
Dawno mnie tu nie było. Konto przez jakiś czas funkcjonowało jako martwe, ja z resztą podobnie. Odkładając życie prywatne na bok...pomyślałxm że pora to zmienić. Dlatego dla wytrwałych, którzy tu zostali (lub zapomnieli unfollowować) przygotowałxm cieplutki jeszcze rozdział mojej nowo-starej książki. Zostało w nią włożone zbyt wiele pracy, by zalegała w wirtualnej szufladzie.
Jeśli jeszcze tu jesteście, nie bójcie się odezwać. Chętnie poczytam wasze opinie, przemyślenia, korekty i rady.
A na razie zapraszam do czytania ,,Anhedonii"!