Właśnie dowiedziałam się, że Reita z The Gazette nie żyje. Nie spodziewałam się, że czyjaś śmierć wywoła we mnie tyle smutku, a mój nie płacz challenge zakończy się tak samo niespodziewanie jak ta informacja do mnie dotarła. Nie wiem nawet co powiedzieć, czuję tak jakoś że integralna część mojego życia właśnie umarła. Wiem, że the Gazette nie zakończyło działalności, ale po tylu latach wspólnego działania, nie oszukujmy się, to już nie będzie to samo. Chyba łatwiej by było przyjąć informację, że ktoś odszedł z zespołu, niż że umarł. Teraz zostało tylko życzenie reszcie chłopaków siły, a jemu spokoju.