Żyjemy w czasach gdzie wszystko to "coś za coś". Jeżeli ty nie udzielasz się na innych profilach i nie czytasz to nie ma nikogo poza bliskimi, którzy przeczytają twoje "dzieło". Nie uważam się za autorkę wybitną, ale jak zaczęłam udostępniać to co pisałam to było mnóstwo komentarzy, że to super, że chcą więcej ( jednocześnie zapraszając do siebie i to też jest ok). I wiecie co? Od dłuższego czasu nie publikuje i czy ktoś zainteresował się tym? Nie... Bo skoro nie czytam Twojego dzieła to Ty nie przeczytasz mojego. To działa w obie strony, choć próbowałam czytać coś nie oczekując tego samego od was. Czy ktoś tak robi?