ten rozdział będzie miał over 10k słów i imię nam-gyu padnie tam tyle razy, że będziecie mieli go już dość (i z innych powodów także, ale to tylko szczegół)
nie jestem pewna czy dziś skończę rozdział na tyle, żebym była usatysfakcjonowana i mogła go wrzucić, bo jednak ostatnia scena w tym rozdziale jest już stała (wpadłam w międzyczasie na diaboliczne pomysły, za które urwiecie mi głowę w przyszłości, ale muszą się one pojawić jeszcze przed nią... trust me) i muszę dopisać więcej, niż sądziłam
ta książka już na tym etapie ma najwięcej rozdziałów ze wszystkich, a rozdziały są dłuższe niż w poprzednich o połowę lub więcej, natomiast pomysłów wciąż mam mnóstwo i czasem przychodzą randomowo... po prostu następnym razem dam wam info parę godzin przed wrzuceniem rozdziału, jak już będzie gotowy !! wybaczcie mi te ostatnie opóźnienia ;((
tak z plusów, w nowym rozdziale będzie nasza ulubiona scena z 457 w roli głównej, zgadnijcie gdzie tym razem...
(tak, oni są nawet bardziej freaky jako ex, a co)