Rozdział V ― Bilety wstępu
Publikacja: 08.04.2026, 19:00
"– Dlaczego mnie tu zaprosili? – wyrwało jej się w końcu. – Nie jestem z listy nazwisk. Nie gram w rugby. Nie organizuję balów.
Od razu pożałowała, że w ogóle zapytała, ale stał przed nią William; jeszcze rok temu bez skrupułów dyskutowaliby na ten temat.
– Może właśnie dlatego – odparł chłopak i wzruszył ramionami. – System lubi mieć kogoś, kto wygląda na przeciwwagę. Łatwiej się oddycha wtedy, kiedy możesz sobie powiedzieć: „patrzcie, mamy też stypendystkę, wszystko jest uczciwe”.
– Zatem jestem alibi – stwierdziła.
Will prychnął cicho, jakby chciał zaprzeczyć, ale zamiast słów zrobił krok bliżej. Coś w jej kołnierzu odstawało po całym wieczorze; odruchowo wyciągnął rękę i wyprostował krzywo zapięty krawat.
– Może – przyznał dopiero wtedy, nie cofając dłoni od razu. – A może… – urwał na moment, jakby dopiero teraz szukał słów. – A może ktoś uznał, że lepiej mieć cię w środku niż przed drzwiami.
– Zdecydowanie lepiej nie mieć mnie wcale – mruknęła, zaciskając usta.
– Przykro mi – powiedział Will łagodnie, z błyskiem rozbawienia w oku. – Ravenswood ma politykę braku zwrotów."