Rare aesthetic:
Półtoragodzinna sesja ogarniania człowieka, który ogarniał innego człowieka, który chciał się sprzątnąć (i gdyby nie interwencja, to by mu się to udało, na szczęście szpital go poskładał).
"- Chika, nie wiem jak mam Ci dziękować, ile Ci się należy?
- Daj spokój, nie jesteś mi nic winien.
- Nie mogę się doczekać, aż będę mógł się wreszcie z Tobą rozliczyć.
- Ten moment nie nastanie, nie świadczę Ci usług, nie jestem Twoją prostytutką, będziesz musiał żyć z przekonaniem, że przyjaciół nie musisz opłacać".
Wpierniczyłam pół paczki toffiefie, przysięgam, te słodycze to zguba, niemal zawsze wciągam całe opakowanie na raz.