Kochani
wracam do Was z małą (a właściwie dużą) zmianą.
Zaktualizowałam historię "Save Margot", bo w trakcie pisania pojawił się pomysł, który nie daje mi spokoju — ta opowieść bardzo chce być trylogią. A to oznaczało jedno: musiałam zacząć od nowa.
Historia będzie trochę inna. Trochę inaczej poprowadzona, z nieco zmienionymi bohaterami i dynamiką między nimi. Ale jedno chcę zostawić dokładnie takie samo — emocje.
To nadal będzie opowieść o tym, co w nas pęka, co się gubi i co próbuje przetrwać.
Dziękuję, że tu jesteście i że czytacie to razem ze mną
Zapraszam do czytania nowej wersji "To, co w nas umarło".