Rzadko kiedy coś ukrywam, ale ostatnio mam pierwszy, poważniejszy kryzys jeśli chodzi o pisanie. Nie wiem czy to popularna " blokada" czy mój zaostrzony perfekcjonizm. Jednak potrzebowałam wyrzucić to z siebie. Potrzebuję ulgi. Może coś w rodzaju wsparcia?
Do osób, które przeczytali dotychczasowe moje rozdziały - co myślicie? Pytam o wasze odczucia co do mojego pisania. Wiem, że to trudne, bo tych części jest mało, ale dobre, pierwsze " wejrzenie"
Osobiście wydaję mi się, że nakładam zbyt dużą presję. Regularność. Idealizm. Nadmierna staranność o brak jakichkolwiek błędów. Nie traktuję to jako tzw. " szkic"
Nie czuję się z tym dobrze. Odbiera mi to spory kawałeczek przyjemności, a przecież w tym o to w większości chodzi.
Myślałam o sposobach poprawy. Myśli o zmianie całkowitej książki, przerwie ‐ są dla mnie abstrakcyjne. Dlaczego? Obecną historię w głowie mam od 2023. Czułam, że chcę ją napisać. Skończyć i cieszyć się z tego. Przerwa? Długo nie mogę oderwać się od pisania, zaglądania do poprzednich wersji i przestania choć na chwilę o tym myśleć. Tak już mam.
Jeśli macie rady, słowa, które mogą poprawić moje samopoczucie przez ostatnie przeszłe i zapewne przyszłe dni - proszę o podzielenie się.
Chciałam wyrzucić to z siebie. To takie toksyny, które drażnią. Dziękuję za przeczytanie. Dobranoc❤️ ( choć lecę próbować swoich sił)