don't give up, they said.
w sensie dostałam pracę do stycznia, więc mój czas jest ciekawy (od 16 do 21 - mam czas na pisanie z którego wykorzystuję większość na planowaniu i czytaniu tego co już mam). Kocham życie osoby dorosłej - tak jakby.
Wciąż męczę się nad 2 rozdziałem "BW" - trochę pojechało mnie, aby pisać po 5 - 6k słów, ale w sumie to mało jak na to patrzeć. Chyba muszę zmienić taktykę na (nieistniejącą) wenę.