Moi drodzy, mam ważną rzecz do przekazania.
Dzisiaj obroniłam swój licencjat!
Mam ocenę 4,5 na koniec trzech lat, łącznie już ze średnią ocen z całego okresu, ocenami pracy przez promotora i recenzenta oraz samą obroną.
Woah. Trzy lata minęły jak za pstryknięciem palcami.
Przeżyłam dzisiaj wiele emocji — od rozpaczy i braku poczucia własnej wartości, po łzy ze smutku i żalu nad sobą, aż kończąc na śmiechu, uściskach, szerokiego uśmiechu i łez szczęścia, że ten dzień tak pięknie się zakończył.
Teraz leżę w swoim łóżku w pokoju i czuję, że mogę odetchnąć. Że napisałam pracę, na uwaga, ponad 100 stron. Że jak po stresie związanym z jej oprawą, ryczałam, kiedy ją odpakowywałam i jeszcze trochę potem, bo to moje pierwsze "dzieciątko" pisarskie. Że usiadłam przed komisją i z ciężkością na sercu i tętnie, obroniłam ją. Że mama z jej narzeczonym zrobili mi niespodziankę, kupując bez mojej wiedzy szampana i kubki z lodem w żabce, który lód się roztopił i na uboczu, tuż po wyjeździe z Torunia, wypiłam z mamą po trochę szampana, świętując, że to już za mną.
Czuję się... Pięknie. Tak, to dobre słowo.
Z tym chciałam się z Wami podzielić. I dzięki temu, że studia licencjackie mam już za sobą, pozostaje mi z radością wrócić do Was i mojego ukochanego pisania z przyjemności. I niestety — żegnamy się z lesbiozą, którą znacie do tej pory u mnie. Jeśli będę pisała historie z wątkami gxg i nawet jeśli będzie w nich spice to już aż tak nie zamierzam w niego wchodzić. Oczywiście te książki, które zaczęłam będą kontynuowane, ale na pewno nieregularnie i bardzo powoli. Od dzisiaj stawiam na realizm sytuacji, a nie na jakieś dzikie fantazje. Nie czułam się dobrze z takim pisaniem ostatnimi czasy. Mam nadzieję, że zrozumiecie moją decyzję.
Spodziewajcie się niedługo nowej książki. Jeszcze nie wiem czym ona będzie, ale na początku lipca na pewno się pojawi. A póki co to życzę wam dobrego dnia bądź wyspanej nocy, w zależności kiedy ten wpis czytacie.
Pozdrówki dla was! <3