Dziękuję kochani za wasze wiadomości przez te ostatnie 3 lata odkąd zniknęłem. Wiele razy obiecywałam wam powrót - za każdym razem zawaliłam. Mam tego świadomość i jest mi naprawdę przykro z takiego obrotu sprawy... Myślę o opowiadaniu o Syriuszu, często przez ten czas wracałam do niego i sie zastanawiałam jak pociągnąć historię. Przyznam wam szczerze, że po 2 latach zapomniałam jak chciałam kontynuować historię od rozdziału XI "Konfrontacja z demonami ". Straciłam totalnie pamięć, wene i chyba cierpliwość. Ilekroć usiadłam nad rozdziałem, tylekroć patrzyłam w pusty dokument, nie wykrzesując z siebie nic. Obawiam się, iż mogłam zapomnieć jak się pisze na tyle dobrze, abym miała czytelników. Boje się waszego zawodu. A jeszcze bardziej jest mi wstyd przed wami.
Choć to naprawdę niewiele - bardzo was przepraszam. Niemniej jednak: DZIĘKUJĘ. Wiem, że czekacie bardzo długo. I za te czekanie dziękuję. Dodaliście mi swoimi komentarzami siłę i wiarę w siebie. Jesteście niezwykli; i to dla was chce pisać i starać się znów pisać. Bez was nie byłoby mnie tutaj.
Ściskam was mocno,
wasza Dalciana ♡