greentealipton
Dobra, przyznaję. To było trochę niegrzeczne z mojej strony, także przychodzę z rzeczowym wyjaśnieniem. Na siedemdziesiąt pięć procent książka nie doczeka się kontynuacji, a przynajmniej nie teraz.
Przykro mi, że tak wyszło, ale powody... Śrendio zależne ode mnie. Bardzo się cieszę, że Wam się podobało i że mogłam liczyć na odzew. Może kiedyś... Kto wie? Jak na razie GreenTea pozostaje pamiątką. Trzymajcie się wszyscy.
Ściskam!