▪︎ rozdział 16 | +18
Chuuya zamrugał, jakby coś wpadło mu do oka.
— Zawsze byłeś niespełna rozumu... — podsumował.
Chciał jeszcze dodać — i za to właśnie cię pokochałem, dupku, za to, że w świecie, który nie pozwala być sobą, ty usilnie pozostajesz sobą, choćby wszyscy mieli cię za to nienawidzić.
Przynajmniej tak to wybrzmiało w głowie Dazaia.
Nic takiego jednak się nie wydarzyło.
Pisarz szybko przywołał się do porządku.
— Prawda? Cieszę się, że sobie radzisz, Chuuya — powiedział nagle z całkowitą szczerością. — Naprawdę. Jeszcze raz dzięki za dziś!
Chuuya skinął głową.
— To oczywiste, Dazai. Przeżyłem z tobą. To mnie zahartowało. Kiedy chcę dać komuś w mordę, przypominam sobie, że nikt nie zasługuje na to bardziej niż ty i moja agresja magicznie wyparowuje! Twoje wspomnienie trzyma mnie w ryzach...
— To... jeszcze komplement czy groźba?
https://www.wattpad.com/1620420497-obłęd-fyozai-police-au-狂気-16