Update!
- Przyszedłeś popatrzeć? - zapytał po chwili Dazai, nie odwracając wzroku od przygnębiającego widoku za oknem, pogłębiającego tylko jego kiepski od dłuższego czasu nastrój. - Czekałem. Prawie jak pies, który wie, że go nie pogłaszczesz, ale i tak cieszy się na dźwięk twoich kroków.
Fyodor uklęknął naprzeciwko niego.
- Przyszedłem, bo ktoś musi ci przypomnieć, że jeszcze nie umarłeś.
Dazai się zaśmiał, w końcu obdarzając irytującego mężczyznę w czarnym jak bezksiężycowa noc płaszczu z kożuchem zmęczonym, pijanym spojrzeniem spod mokrych, długich rzęs.
- Czyli jednak ci zależy, no, no. Spójrz na siebie, jaki jesteś przezroczysty pomimo tylu warstw, Demonie.
Wyciągnął wolną rękę w kierunku jego głowy po uszatkę.
- Zależy mi tylko na tym, żebyś nie opuścił tego świata w tak żałosny sposób - sprostował Fyodor, raptem zamknąwszy jego kościsty nadgarstek w swojej dłoni, po czym odepchnął jego rękę z nieskrywaną odrazą. - Jeśli już musisz umrzeć, niech to będzie przynajmniej... godne twojego ego.
https://www.wattpad.com/1541892240-fyozai-zbrodnia-zostań-jeszcze-trochę-oneshot