Huh? Jestem fanką Harry'ego, (nie "Harrego") trudno by nie zauważyć, po moim profilowym, haha. Można powiedzieć, że, Twój opis, w pewien sposób mnie... Uraził? Tak, chyba mogę tak nazwać moje uczucia po przeczytaniu go.
Nie wszystkie jego fanki, są, jak to ujęłaś "napalone". Nie wszystkie piszą swoje "rakowe opowiadania" z nim, i sobą samymi, w roli głównej. Nie wrzucaj proszę wszystkich do jednego worka. Od takich zachowań, może się komuś zrobić przykro.
Dziękuję, jeśli to przeczytałaś i miłego dnia, wieczoru, bądź nocy, zależnie, o jakiej porze to widzisz!