milkxva-
Zakończyłam wczoraj swoją edukację. Pożegnałam się z moim ukochanym, ulubionym nauczycielem historii. Pożegnałam się z moją denerwująca, ale fajną, klasą. Pożegnałam się z moja ulubiona wychowawczynią i równocześnie nauczycielka polskiego. Całe 4 lata minęły jak mrugnięcie oka. Przepłynęły przez moje palce. Kiedy to minęło? Zadaje sobie pytanie. Ale odpowiedź jest prosta. Na pewno kiedyś minęło, problem polega na tym, że zbyt szybko. Z biednej, czternastoletniej dziewczynki, która była tak bardzo zagubiona w świecie, której celem z dnia na dzień było przeżycie, stałam się osiemnastoletnią dziewczyną, która ma plany na życie. Która kocha historię. Która chce wydać w przyszłości książkę. Stałam, siedziałam i słuchałam przemowien na sali, siedząc jako jedna z maturzystów, ale ja nie czułam tego. To do mnie nie docierało. Ale nie skłamię jeśli powiem, że pomyślałam o was. Zatoczyłam piękne koło, można by rzec. Bo zaczynałam tą szkołę, to rozszerzenie, z wami. To wam opowiadałam o pierwszych dniach, to wam narzekałam. A dziś przychodzę wam powiedzieć, że nieważne co mówiłam na tą szkołę, nieważne jak bardzo narzekałam. Odchodzę z niej z tęsknotą, bo bardzo miło wspominam tą szkołę, a szczególnie zaczynając od drugiej klasy i lata następne. I kończąc tą szkołę wiele się zmieniło. Moje poglądy na świat bardzo się zmieniły. Ja się zmienilam. Zostawiłam wam tu biedną, malutką Milkę, która, tak o, sobie pisała i nie wierzyła w swój talent, w siebie. Mimo waszych ciepłych slow, do których czasami wracam.
milkxva-
I pamiętam również, że obiecałam kiedyś tutaj pewnej nieznajomej/pewnemu nieznajomemu, że nie zmarnuje swojego talentu. I marnowałam przez okrągłe 3 lata. Ale dziś śmiało mówię. Idę z tym dalej. Biorę to w garść i szlifuje ten talent, szlifuje tą zdolność. Aż może kiedyś, może nie będziecie o tym wiedzieć, spotkamy się w księgarniach. Ja w słowach mej historii, wy jako oczarowani czytelnicy.
Nie wiem czy można to potraktować jako słowa pożegnania. Uznałam to za piękne zwieńczenie mojego rozdziału życia pod tytułem "lata licealne". Zaczynając z wami i kończąc informując was o tym.
Jestem okropnie ciekawa jak wasze losy się potoczyły. W końcu kiedyś byliśmy sobie dosyć bliscy. Ja dla was jako autorka, wy dla mnie jako czytelnicy.
•
Reply
milkxva-
Pokazaliście mi, że jestem w czymś dobra. Podlewaliscie dzielnie owoc mojej pracy. I dziękuję wam. Bo to z wami zaczynałam. Bo to wy widzieliście jak umiem pisac.
I chciałabym podziękować z całego serca za to wszystko. Za każdą łzę, każde słowo i każdą historię.
Era wattpada z całą pewnością dobiegła końca. Ale kto wie? Może jeszcze coś tu napiszę? Jakąś porywającą historię...
Dziękuję wszystkim którzy byli, którzy skruszyli się razem ze mną i nie dali rady utrzymać razem muru. Gdziekolwiek jesteście, cokolwiek robicie. Wiedzcie, że myślę o was ciepło.
•
Reply