Czytam pierwszą część "Panny Black" i aż mnie SKRĘCA od środka na te wszystkie błędy pisarskie. Dear f*cking god... Widać, że pisałam to podczas peaku Wattpada, nie mając zielonego pojęcia o jakichkolwiek normach pisarskich. Teraz zdecydowanie bardziej zwracam na to uwagę (khm, khm, studia na wydziale filo polskiej, khm, khm?) i mnie to po prostu kłuje w serce jak widzę takie banalne byki.
Kiedyś się zawezmę i wszystko poprawię. Ale najpierw trzeba skończyć Galatejkę ("Dla naszego dobra") i Ascellkę ("Panna Black | next gen era"), a zanim do tego dojdzie to ja już mogę skończyć jako stara panna z trzydziestoma kotami (nie no, nie... ale studia pewnie zdążę skończyć jak tak dalej pójdzie XDD).
Nowy rozdział "next gen" już jutro, jak co piątek. Galatejka też będzie niedługo, ale jak to z nią bywa, pojawia się bez zaproszenia ;)