Wróciłem do "Jutra...". Skoro już zasmakowałem Twoich wierszy, a wciąż byłem nienasycony, to postanowiłem poczęstować się "Jutrem..." Smakowało wybornie :) Musisz wybaczyć, gdyż początkowo byłem nastawiony troszkę sceptycznie do książki, ale to tylko dlatego, że raczej fantasy to nie mój gatunek. Jednak z każdym kolejnym przeczytanym zdaniem, zaczęło wciągać tak bardzo, że zarwałem dwie noce, żeby dokończyć. Wciągnęło jak cholera...Wszystko takie realistyczne, te opisy (btw, interesujesz się teorią światów równoległych?) no przyznaję, że wybrałem się razem z Madeline w inny wymiar w poszukiwaniu Neila :) Kurczę, wszystko jest tak dopracowane, te szczegóły...widać, że bardzo dużo pracy włożyłaś w swoją książkę. Super się Ciebie czyta :) Tylko...ja wciąż głodny:P Kiedy kontynuacja?:)