Cześć :)
Po pierwsze to dzięki za pisanie - aktualnie czytam Twojego "Sąsiada" i muszę przyznać, że świetnie się bawię przy lekturze. Dobra robota!
A teraz do brzegu, bo nie będę ściemniać, że piszę tak całkiem bezinteresownie ;)
Być może znalazłabyś czas i rzuciła okiem na moją pisaninę - to moje pierwsze próby, więc będę mega wdzięczna za każdą opinię :)
Julian Evans buduje mury - zawodowo z betonu i stali, prywatnie z chłodu i dystansu. Jako wzięty architekt w San Francisco, kontroluje każdy centymetr swojej przestrzeni, nie dopuszczając do niej nikogo. Aż do dnia, w którym w progach starej drukarni staje Brooke - dziewczyna, która w zapachu starych książek i smaku porannej kawy odnajduje sens, o którym Julian dawno zapomniał.
Gdy wspólny projekt rewitalizacji historycznego budynku zaczyna tętnić życiem, Julian odkrywa, że najtrudniejszą konstrukcją do zaprojektowania jest relacja z drugim człowiekiem. Czy Brooke zdoła przebić się przez pancerz, który Julian wznosił przez osiemnaście lat? I czy dom, który wspólnie budują, przetrwa konfrontację z bolesną przeszłością?
Opowieść o tym, że czasem trzeba pozwolić fundamentom pęknąć, by na ich miejscu mogło powstać coś prawdziwego.
https://www.wattpad.com/story/409619516-przestrze%C5%84-mi%C4%99dzy-s%C5%82owami