Zimą o 7 rano jest jeszcze ciemno na dworze a światło w galerii słabe.
Usiadłam na krześle przy stoliku, jadłam śniadanie i popijając kawę patrzyłam na karuzelę bez większego celu,
I wtedy przyszła mi do głowy myśl…
A co by było, gdyby ta karuzela naprawdę się poruszyła?
Napiszcie proszę co o tym myślicie.
Ostatnio budziłam się co chwilę, otwierałam oczy i z powrotem zasypiałam jakby coś nie pozwalało mi odpłynąć.
O trzeciej nad ranem spojrzałam w okno.
I wtedy przyszła kolejna myśl... zupełnie nieproszona.
Co jeśli ktoś tam stoi i mnie obserwuje?
I zamiast próbować zasnąć, znowu mi układała się historia...
Rano, kiedy wstałam, zobaczyłam coś, co nie dawało mi spokoju na szybie była jakby odbita dłoń... a obok niej narysowany uśmiech.
Boże czy ja nie mogę wymyśleć złotej rybki, która wyskakuje z akwarium i spełnienia życzenia