veebakk

kurwa mać 
          	strażacy wrócili

ankas_16

Stara, jak opuścić tę platformę? 
          Doszłam do tego poziomu, że nie piszę, nie czytam, nie biorę udziału w RP, nie biorę udziału  w debatach na tablicach, nawet już nie traktuje tego miejsca jako pamiętnika/notatnika. 
          Miejscem interakcji z losowymi ludźmi z neta również przestał watt być, bo tak po prawdzie uświadomiłam sobie, że to bez sensu, bo i tak nie mam czasu podtrzymywać tych relacji, a z niektórymi nawet nie chcę, bo nie utożsamiam się z ich wpisami/poglądami, widzę, że nie dobrana byłaby z nas kompania. 
          
          A mimo to, dzień w dzień tu wchodzę. 
          Tak dla zasady.
          I wizja odejścia wydaje mi się taka obca.

veebakk

 z tym, że nie ma ludzi to poważnie. chyba tylko z 10 osób, które mnie obserwują mają aktywne konta. ale może nam się też wydawać, że wattpad umiera, bo nie jesteśmy już docelową grupą odbiorców
Reply

veebakk

@ankas_16  nie da się. po prostu. mimo, że wattpad jest już na wpół martwy. wszyscy piszą o tym samym po sukcesach wydanych "książek", a sama platforma stała się tylko narzędziem do promocji gówna. okej, za czasów świetności tej apki też było dużo niskolotnych treści(bts fanfiki o was mówię), ale z taką różnicą, że nikt(albo serio nieliczni) ich wtedy nie wydawał. taki nasz brainrot to był
            nie ma już klimatu, nie ma ludzi, tablice umierają
            ale została grupka og ludzi, takich jak ty czy ja, która wchodzi tutaj tylko ze względu na sentyment. ewentualnie, żeby przejrzeć bibliotekę i posprawdzać jaki szajs się czytało
            no i też dorośliśmy. niestety 
Reply

veebakk

nie wiem. 2025 był. i tyle. nic specjalnego, stary syf. czasem było śmiesznie, czasem dziwnie. nic wyjątkowego się nie działo. dalej stoję w miejsu, czekając na sensację, bo jestem zbyt leniwa, by się ogarnąć. patrząc na to ile mam lat, powinnam to zrobić już dawno, ale jak się okazuję, to nie robota dla każdego. żyję bo tak. jakoś mnie to szczególnie nie ekscytuje
          cóż no. czekam na następny syf
          pzdr :')

veebakk

chyba dotarło do mnie w końcu, że chyba nie do końca wyleczyłam się z depresji. nie chcę nią zasłaniać swojego lenistwa, ale musi w tym gównie chodzić o coś jeszcze. dawno temu psychiatra naszprycowała mnie serotoniną i uznała "będzie pani zadowolona" i wieco co? ta, no właśnie
          
          nauczyłam się udawać. dla własnego dobra, bo mieć depresję w tych czasach to jak być przeziębionym
          
          nie wiem i chyba nigdy wiedzieć nie będę, co ostatecznie jest ze mną nie tak
          
          taki element zaskoczenia

veebakk

patrząc na inne rzeczy, które tu wystukałam to brzmi to, jakbym miała bipolara. sorki bardzo, że gubię się w zeznaniach 
Reply