veebakk

czasem żałuję, że tak łatwo spisałam swoją przyszłość na straty
          	
          	może jeszcze zdążę to odkręcić

veebakk

czasem żałuję, że nie piszę długopisem po kartce, ale często się nudzę, więc możliwe, że kiedyś zrobię manewr "kopiuj - wklej". kiedyś nie teraz. teraz piszę tu te wszystkie swoje głupoty. nie wiem dlaczego. może potrzebuję. nie wiem. nikt tego nie czyta, ale nieszczególnie mnie to obchodzi. w sumie to nawet to lubię. wystukam sobie jakiś zlepek bzdur i tylko ja wiem, o co chodzi. fajne

ankas_16

@veebakk  
            Nie mogę napisać niczego więcej poza "relujesz", ponieważ sama również traktuję watt jako quasi-pamiętnik. Nie pełen, ponieważ ze względu na to, iż jednak jest publiczny, sporo rzeczy muszę cenzurować bądź obcinać tak, bym tylko ja wiedziała o co chodzi. Teoretycznie w notatniku mogłabym się bardziej rozpisać. 
            Jednak z jakiegoś powodu notatnik wydaje mi się być bardziej zobowiązujący, wymaga dokładnego opisu. Zaś tablica na watt pozwala na stworzenie strumienia świadomości, shitpostu totalnego
Reply

veebakk

płodna noc. nie śpią artyści, schizofrenicy, matki, studenci. i ja
Reply

veebakk

ostatni tydzień był emocjonujący, ale w negatywnym tego słowa znaczeniu.  
          codziennie głowa bolała mnie tak, że myślałam, że eksploduje jak kichnę. wszystko, co się działo przytłaczało mnie tak bardzo, że pod koniec każdego dnia miałam ochotę wyć. ale tego nie robiłam. płakanie jest głupie. tydzień próbowałam obejrzeć ten sam film i za każdym razem zasypiałam, ale nie dlatego, że mi się nie podobał tylko dlatego, że byłam wykończona. przez chwilę poczułam się, jakbym cofnęła się pięć lat wstecz, kiedy to codziennie marzyłam, żeby nie musieć już nic. nie budzić się już nigdy. okropne to było, nie tęskniłam za tym. ani trochę. jednak jest to dowód na to, że problemy z psychiką nieleczone od czterech lat potrafią odstawić niezły teatrzyk. nigdy nie wiesz, kiedy to znowu wróci. taki dreszczyk emocji, taka niepewność, niespodzianka.
          obecnie mam przed sobą ostatnią prostą. ostatnią bitwę do wygrania. na ten moment. uda się - fajnie. nie uda się - chujowo, ale coś wykombinuję. może. no cóż. nie mam planu. na razie. oby tylko na razie. nie mam pojęcia, jak skończę. nie wiem, po prostu kurwa, nie wiem, jak będzie. przesrane tak nie wiedzieć nic, co? 

veebakk

śmieszne, że tak często i łatwo zmienia się mój mental. raczej to niepokojące bardziej niż śmieszne, ale chociaż jest minimalnie ciekawiej
Reply

veebakk

chyba lubię chaos. nie wiem, czy to dobrze. ale nienawidzę psychologów więc...
Reply

ankas_16

Stara, jak opuścić tę platformę? 
          Doszłam do tego poziomu, że nie piszę, nie czytam, nie biorę udziału w RP, nie biorę udziału  w debatach na tablicach, nawet już nie traktuje tego miejsca jako pamiętnika/notatnika. 
          Miejscem interakcji z losowymi ludźmi z neta również przestał watt być, bo tak po prawdzie uświadomiłam sobie, że to bez sensu, bo i tak nie mam czasu podtrzymywać tych relacji, a z niektórymi nawet nie chcę, bo nie utożsamiam się z ich wpisami/poglądami, widzę, że nie dobrana byłaby z nas kompania. 
          
          A mimo to, dzień w dzień tu wchodzę. 
          Tak dla zasady.
          I wizja odejścia wydaje mi się taka obca.

veebakk

 z tym, że nie ma ludzi to poważnie. chyba tylko z 10 osób, które mnie obserwują mają aktywne konta. ale może nam się też wydawać, że wattpad umiera, bo nie jesteśmy już docelową grupą odbiorców
Reply

veebakk

@ankas_16  nie da się. po prostu. mimo, że wattpad jest już na wpół martwy. wszyscy piszą o tym samym po sukcesach wydanych "książek", a sama platforma stała się tylko narzędziem do promocji gówna. okej, za czasów świetności tej apki też było dużo niskolotnych treści(bts fanfiki o was mówię), ale z taką różnicą, że nikt(albo serio nieliczni) ich wtedy nie wydawał. taki nasz brainrot to był
            nie ma już klimatu, nie ma ludzi, tablice umierają
            ale została grupka og ludzi, takich jak ty czy ja, która wchodzi tutaj tylko ze względu na sentyment. ewentualnie, żeby przejrzeć bibliotekę i posprawdzać jaki szajs się czytało
            no i też dorośliśmy. niestety 
Reply

veebakk

nie wiem. 2025 był. i tyle. nic specjalnego, stary syf. czasem było śmiesznie, czasem dziwnie. nic wyjątkowego się nie działo. dalej stoję w miejsu, czekając na sensację, bo jestem zbyt leniwa, by się ogarnąć. patrząc na to ile mam lat, powinnam to zrobić już dawno, ale jak się okazuję, to nie robota dla każdego. żyję bo tak. jakoś mnie to szczególnie nie ekscytuje
          cóż no. czekam na następny syf
          pzdr :')

veebakk

chyba dotarło do mnie w końcu, że chyba nie do końca wyleczyłam się z depresji. nie chcę nią zasłaniać swojego lenistwa, ale musi w tym gównie chodzić o coś jeszcze. dawno temu psychiatra naszprycowała mnie serotoniną i uznała "będzie pani zadowolona" i wieco co? ta, no właśnie
          
          nauczyłam się udawać. dla własnego dobra, bo mieć depresję w tych czasach to jak być przeziębionym
          
          nie wiem i chyba nigdy wiedzieć nie będę, co ostatecznie jest ze mną nie tak
          
          taki element zaskoczenia

veebakk

patrząc na inne rzeczy, które tu wystukałam to brzmi to, jakbym miała bipolara. sorki bardzo, że gubię się w zeznaniach 
Reply