veebakk

nikt nie rozumie jak bardzo nienawidzę lata i wakacji 

veebakk

bangchella
          sober, haru haru i bad boy w 2026 
          i szczerze? ruszyło mnie to dużo bardziej niż justin bieber
          szkoda tylko, że bez tabiego :'( 

ankas_16

@veebakk  
            Wracam teraz sobie nogami do domu, w powietrzu czuć rześkość, cisza i ciemność dookoła mnie, gwiazdy na niebie, rozchodzący słodki zapach kwitnących drzew, a do tego wszystkiego piękne, delikatne "haru haru"...  
Reply

veebakk

@ankas_16  good boy, ringa linga, we like to party... japierdole. nadal mają to coś, niesamowite to jest. nieważne, że słucham teraz zupełnie innej muzyki. kocham ich całym sercem
Reply

ankas_16

@veebakk 
            Ale GD musiał w tej futrzanej czapce umierać z gorąca T-T
Reply

veebakk

czasem żałuję, że nie piszę długopisem po kartce, ale często się nudzę, więc możliwe, że kiedyś zrobię manewr "kopiuj - wklej". kiedyś nie teraz. teraz piszę tu te wszystkie swoje głupoty. nie wiem dlaczego. może potrzebuję. nie wiem. nikt tego nie czyta, ale nieszczególnie mnie to obchodzi. w sumie to nawet to lubię. wystukam sobie jakiś zlepek bzdur i tylko ja wiem, o co chodzi. fajne

ankas_16

@veebakk  
            Nie mogę napisać niczego więcej poza "relujesz", ponieważ sama również traktuję watt jako quasi-pamiętnik. Nie pełen, ponieważ ze względu na to, iż jednak jest publiczny, sporo rzeczy muszę cenzurować bądź obcinać tak, bym tylko ja wiedziała o co chodzi. Teoretycznie w notatniku mogłabym się bardziej rozpisać. 
            Jednak z jakiegoś powodu notatnik wydaje mi się być bardziej zobowiązujący, wymaga dokładnego opisu. Zaś tablica na watt pozwala na stworzenie strumienia świadomości, shitpostu totalnego
Reply

veebakk

płodna noc. nie śpią artyści, schizofrenicy, matki, studenci. i ja
Reply

veebakk

ostatni tydzień był emocjonujący, ale w negatywnym tego słowa znaczeniu.  
          codziennie głowa bolała mnie tak, że myślałam, że eksploduje jak kichnę. wszystko, co się działo przytłaczało mnie tak bardzo, że pod koniec każdego dnia miałam ochotę wyć. ale tego nie robiłam. płakanie jest głupie. tydzień próbowałam obejrzeć ten sam film i za każdym razem zasypiałam, ale nie dlatego, że mi się nie podobał tylko dlatego, że byłam wykończona. przez chwilę poczułam się, jakbym cofnęła się pięć lat wstecz, kiedy to codziennie marzyłam, żeby nie musieć już nic. nie budzić się już nigdy. okropne to było, nie tęskniłam za tym. ani trochę. jednak jest to dowód na to, że problemy z psychiką nieleczone od czterech lat potrafią odstawić niezły teatrzyk. nigdy nie wiesz, kiedy to znowu wróci. taki dreszczyk emocji, taka niepewność, niespodzianka.
          obecnie mam przed sobą ostatnią prostą. ostatnią bitwę do wygrania. na ten moment. uda się - fajnie. nie uda się - chujowo, ale coś wykombinuję. może. no cóż. nie mam planu. na razie. oby tylko na razie. nie mam pojęcia, jak skończę. nie wiem, po prostu kurwa, nie wiem, jak będzie. przesrane tak nie wiedzieć nic, co? 

veebakk

śmieszne, że tak często i łatwo zmienia się mój mental. raczej to niepokojące bardziej niż śmieszne, ale chociaż jest minimalnie ciekawiej
Reply

veebakk

chyba lubię chaos. nie wiem, czy to dobrze. ale nienawidzę psychologów więc...
Reply