**Hannah**
Stałam tam jak wryta, wpatrując się w chłopaka przede mną przez dłuższą chwilę. Emanowała od niego pewność siebie, której mi w tamtym momencie dramatycznie zabrakło. Jedyne, co potrafiłam, to zakładać maskę w odpowiednich chwilach. Maskę obojętności. Maskę siły. Maskę kogoś, kto niczego się nie boi. Spojrzał na mnie wyczekująco, z wyciągniętą ręką, czekając na gest, którego nie byłam w stanie z siebie wydobyć. Zamiast tego, bez słowa, odwróciłam się na pięcie i uciekłam do szatni. Drżącymi rękoma założyłam kurtkę, zarzuciłam torbę na ramię i ścisnęłam w palcach kluczyki od motoru. Ignorując wołania Emiliano i przeszywający mnie na wskroś wzrok Nate'a, wybiegłam z siłowni. Wsiadłam na motor, odpaliłam go i z piskiem opon ruszyłam w stronę domu, nie oglądając się za siebie.Na dotarcie do pracy miałam jeszcze sporo czasu, więc zdecydowałam się na coś, co choć na chwilę pozwoli mi zebrać myśli — rozluźniającą kąpiel i spacer z Aresem po Englewood. Dla wielu mogło się to wydawać szaleństwem — dziewczyna, tak młoda, żyjąca samotnie w jednej z najniebezpieczniejszych dzielnic Chicago. Ale dla mnie było to codziennością. Rodzice zostawili mnie tutaj, gdy byłam dzieckiem. Mała, zagubiona, nieświadoma niczego, szukałam ich wśród obskurnych uliczek, do momentu, aż natrafiłam na mojego "anioła stróża". To on dał mi dach nad głową. To on sprawił, że świat nie roztrzaskał mnie doszczętnie. Choć mieszkałam sama, on zawsze czuwał z cienia. Załatwił papiery, dał mi psa, stworzył iluzję normalności, by nikt się nie domyślił, że jestem tylko samotnym dzieckiem udającym, że ma rodzinę. Moi rodzice mnie porzucili. Nikt mnie nie chciał. Nikt... oprócz niego.***Telefon nie przestawał dzwonić od piętnastu minut. Z ciężkim westchnieniem podniosłam się z kanapy i podeszłam do stołu, by sprawdzić, kto tak desperacko się do mnie dobija. Gdy zobaczyłam numer, serce podeszło mi do gardła. **Oni.** Pobladłam momentalnie. Ich telefony nigdy nie wróżyły niczego dobrego. Drżącą ręką odebrałam.— Magazyn za kinem. Bądź o 18. Dzisiaj nie pracujesz. — rzucił głos po drugiej stronie, chłodny jak stal. Bez powitania. Bez wyjaśnienia. Po prostu rozłączył się.Stałam jeszcze chwilę jak sparaliżowana, czując jak lodowaty strach zalewa moje ciało. Zawsze uprzedzali mnie trzy dni przed walką. Teraz miałam... godzinę.W pośpiechu spakowałam torbę sportową i ruszyłam do magazynu. Droga zajęła mi pół godziny. Wchodząc do szatni, nie zdążyłam nawet złapać oddechu. Dwóch ochroniarzy złapało mnie brutalnie za ramiona. Szarpałam się, ale byłam bez szans. Było ich dwóch. Do pomieszczenia wszedł ON. Mój koszmar. Diabeł w ludzkiej skórze. Na jego twarzy zagościł szyderczy uśmiech. Z kieszeni wyjął strzykawkę. Zamarłam. Nie chciałam. Nie mogłam. Nienawidziłam nie mieć kontroli nad własnym ciałem, nad własnym umysłem. Szamotałam się jeszcze mocniej, ale było już za późno. Poczułam ukłucie igły w żyłę i niemal natychmiast ciepło rozlewające się po całym ciele. Ekstaza. Nie, nie, nie... Czułam, jak tracę kontakt z rzeczywistością. Zmysły się wyostrzyły, serce przyspieszyło. Zaczęłam się śmiać — głośno, histerycznie, jakbym kompletnie straciła rozum. W ostatnim przebłysku świadomości wyrwałam się ochroniarzom. Musiałam uciec. Teraz albo nigdy.Zarzuciłam torbę na ramię i pobiegłam w stronę tylnego wyjścia. Wypadłam na zewnątrz, oślepiona światłem latarni. Jeszcze chwilę, jeszcze kawałek, jeszcze trochę... Skręciłam w boczną uliczkę i wtedy zamarłam. Przede mną stali oni. Nathaniel Caruso i jego banda. Wszyscy patrzyli na mnie. Ich spojrzenia paliły. Chciałam odwrócić wzrok, uciec, zniknąć. Ale nie mogłam. Nathaniel podszedł do mnie, spojrzał mi w oczy. — Ćpałaś — syknął z niedowierzaniem. — Ćpałaś przed walką?! Pojebało cię do reszty?! — wrzeszczał, a ja czułam, jak moje ciało się poddaje.Mięśnie wiotczały. Przed oczami pojawiały się mroczki. Nie miałam siły walczyć. I wtedy nadeszło ukojenie. Cisza. Pustka. Bez bólu. Bez strachu. Po prostu... ...zniknęłam.---
Hej!Chciałabym was poinformować, że aktualnie poprawiam wcześniejsze rozdziały.Dziękuję za waszą cierpliwość i wsparcie — ta historia dopiero się rozkręca. 💬🖤
CZYTASZ
Over Hell
Fiksi Remaja~Trafiłam do nieba - w samym środku piekła ~ Start: 2021 #OverHell ---------
