Pod Okiem Sławy

28 0 0
                                    

Pod Okiem Sławy [L.E]

Z dedykacją dla J.W. i W.S.

Dla kobiet, które jako pierwsze słyszały o Tym opowiadaniu.

Dobre kilkanaście lat temu, urodził się Klaus Hoffman. Jest synem wielkiego, znanego, słynnego i co najważniejsze, wybitnego pisarza. Młody Hoffman jest prawdopodobnie pochodzenia francuskiego, lecz utożsamia się z narodem niemieckim – tam gdzie mieszka. Jego ojciec ciągle jeździł na różne konferencje i inne takie. On sam przez sławę ojca był popularnym dzieckiem w szkole i nie tylko. Klaus ma czekoladowe oczy i lekko polokowane ciemnobrązowe włosy, ma smukłą szczękę i idealnie gładką cerę. Syn pisarza nigdy nie spotkał, nie widział matki, ale jego ojciec chętnie opowiadał. Najlepszy – jego zdaniem – cytat ojca o matce, to:

„Byliśmy do siebie strasznie podobni, jak bliźniacy."

Każdy zadawał się z nim dla sławy, a on odczuwał tylko pustkę. Pewnego piątku do jego klasy dotarła informacja o nowym chłopcu, który będzie się z nimi uczył. Podobne jest to, że nazywał się Ernest i pochodził z Francji. Gdy nadszedł tydzień, w którym go poznają, on już był w sali – kiedy Klaus wszedł do klasy.

- Hoffman, gdzie jest reszta klasy? – Spytała go momentalni nauczycielka.

On nie wiedząc co powiedzieć, wzruszył tylko ramionami. Ostatecznie kiedy klasa się pojawiła, to dostali najpierw uwagi negatywne za ucieczkę, na końcu lekcji Ernest się przedstawił i opisał. Powiedział, że nazywa się Ernest Barre, pochodzi z Francji – Felletin – interesuję się sztuką i nie tylko, niemieckiego uczy się około od dziesiątego roku życia, a w Niemczech mieszka od początku wakacji. Był bardzo podobny do Klausa, nie tylko wyglądem – bo tym był niemal, że identyczny – ale też zainteresowaniami. Hoffman obserwował jego na lekcji jak się zachowuje w nowej klasie, w tym też był bardzo podobny. Kiedy lekcja dobiegła końca i zaczęła się przerwa, cała klasa zebrała się wokół Ernesta, i zaczęli się dopytywać o różne rzeczy. Z czego wywnioskował Klaus, że jest synem kogoś sławnego, lecz nie wiedział jakiej osoby. Ernest dobrze wiedział kim jest Klaus Hoffman, lecz nie odwrotnie. Barrego nie obchodziło, że ma w klasie syna wręcz najpopularniejszego pisarza na świecie. Niby go to nie obchodziło, ale intensywnie obserwował go w ogromnej grupie jego znajomych. Zauważył, że Klaus w ogóle nie jest zadowolony, ale dlaczego?

„Przecież każdy by chciał taką sławę jak on."

Myślał nad tym chłopak.

W pewnym momencie, Klaus zniknął w zasięgu wzroku Ernesta. Po chwili usłyszał głos za sobą.

- Widać co myślisz, mógłbyś chociaż trochę to ukryć, jeśli wiesz o co mi chodzi. – Rzekł za nim Klaus, poklepał go po ramieniu i odszedł pewnym krokiem.

Ernest by mógł przyrzec, że gdyby było to możliwe, zapadł by się pod ziemie z wielką chęcią.

Gdy Hoffman wrócił do domu, opowiedział o nowym chłopaku ojcowi.

- Wiesz co? Kojarzysz mi się z chłopakiem, który miał obsesję na innym – później byli razem. – Powiedział E.H.

- Jeszcze powiedz, że miał na imię Klaus.

- Ależ oczywiście – Potwierdził radośnie.

- Niech zgadnę, to jedna z twoich powieści? – Zapytał pewny siebie.

- Bingo. – Odpowiedział jeszcze radośniej.

- Tylko mój ojciec potrafi takie coś napisać. – Mruknął Klaus śmiejąc się.

- Wiesz, że jedziemy niedługo wyjeżdżamy na wspólną konferencje? – Zapytał gwałtownie E.H

- KIEDY?

Zbiór Opowiadań [L.E.]Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz