Skip time do powrotu do domu
Wstałam kilka minut przed dzwonkiem a Bartek jeszcze spał, więc wzięłam telefon do ręki i wyłączyłam budzik. Chwilę później Bartek się obudził.
-dzień dobry-powiedział zaspanym głosem.
-no hejka-powiedziałam uśmiechając się. Wstałam i zaczęłam się pakować. Zapchałam praktycznie całą walizkę. Po chwili Bartek również wstał i zaczął się pakować. Coś tam jeszcze trochę pogadaliśmy i się w końcu spakowaliśmy. Ubrałam się w czarny dres z genzie, a Bartek ubrał czarne spodnie cargo szyte białą nicią, a na górę założył białą koszulkę z napisem Vanilla. Poszliśmy do kuchni i ja zjadłam tosty z awokado, a Bartek jajecznicę. Zostawiliśmy klucze do domu tam gdzie kazał nam Karol i wyszliśmy z domu.
Wsiedliśmy do auta, i pojechaliśmy na lotnisko. Czekaliśmy chwilę na samolot i weszliśmy do samolotu. Usiedliśmy się obok siebie i polecieliśmy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
bardzo was przepraszam że taki krótki rozdział bo tylko 171 słów ale ostatnio coś nie mam weny na pisanie. jeśli chcecie to możecie pisać tutaj co chcecie aby się pojawiło w następnych rozdziałach 💓