3

32 1 0
                                    

Czy chcesz zmienić nazwę na „Demi"?
Tak

Audrey:
Na jakim kierunku jesteś?

Demi:
Niestety nie mogę Ci powiedzieć, bo twoja ciekawość by ciebie zaprowadziła do sekretariatu, który zdradziłby moją tożsamość.

Audrey:
Wiesz, że teraz też mogłabym to zrobić?

Demi:
Wiem, ale na tej uczelni jest parę dziewczyn o tym imieniu, a nie masz pewności, czy to moje prawdziwe imię.

Audrey:
A już zdążyłam Ci zmienić nazwę na Demi, chyba niepotrzebnie.

Demi:
Zostaw ją. Kiedy się spotkamy sama rozstrzygniesz czy ją zmienisz.

Audrey:
A kiedy to nastąpi?

Demi:
Nie wiem. Chciałabym, żebyś mnie najpierw poznała tutaj. Wiem, że na żywo to by było łatwiejsze, jednak tak będzie lepiej.

Audrey:
Dla kogo lepiej? Chyba dla Ciebie.

Demi:
Możliwe, ale ja naprawdę chciałabym Ciebie poznać, dowiedzieć się jaka jesteś, co lubisz robić, jeść. Wszystko

Audrey:
To trochę chore wiesz? Niedawno przeprowadziłam się tutaj, a jakiś anonim do mnie pisze, że chce mnie poznać.

Demi:
Chorym nazywasz to, że mogłaś się komuś spodobać? To mógł być każdy z uniwerku, ale piszesz ze mną. Gdybyś nie chciała tego robić nie odpisywałabyś mi.

Audrey:
A coś by to dało?

Demi:
Nie, znalazłabym inny sposób.

Audrey:
Ah, więc jesteś z tych co dostają to czego chcą.

Demi:
Czemu oceniasz kogoś nie znając go?

Audrey:
Przepraszam, po prostu czuje się zdezorientowana tym, że nie wiem kim jesteś.

Demi:
Jestem studentką Uniwersytetu Berkeley, liczę 22 wiosny, uwielbiam sportowe auta, moje drugie imię to zakupoholizm - przeważnie jakieś buty, lubię czytać książki i oglądać horrory.

Audrey:
Dużo mi to nie mówi, jednak już trochę lepiej się czuje, mimo, że nie mam stuprocentowej pewności czy nie jesteś jakimś 40 letnim oblechem, który wie o mnie za dużo.

Demi:
Teraz zapewne oczekujesz jakiegoś potwierdzenia, jednak nie mogę Ci zbyt wiele dać w tym momencie.

Audrey:
Uwierzę na słowo, może kiedyś się przekonam na własne oczy.

***

Po skończonych zajęciach razem z Michelle idziemy w stronę mojego Audi, a kiedy podchodzę do drzwi kierowcy zauważam mały bukiet kwiatów przełożony przez klamkę. Ze zmarszczonymi brwiami zabieram bukiet jak się okazuje niezapominajek, a na ziemię spada czerwona karteczka. Podnoszę ją i rozkładam czytając zawartość.

Tak wygląda sposób w jaki bym próbowała się z Tobą skontaktować, gdybyś nie odpisała. Niezapominajki, bo nigdy nie zapomnę koloru twych oczu. Jeżeli potrzebujesz kolejnego zapewnienia daj znać, coś wymyślę <3

Stalkerka.

-Od kogo to? - pyta Michelle, która znalazła się obok mnie i patrzy na niebieskie kwiatki.

-Od Stalkerki, a raczej Demi - wyjaśniam, na co kiwa głową i wsiada do auta nie pytając o więcej.

Kierując się w stronę galerii rozmawiamy o dzisiejszym wykładzie z informatyki. Brunetka siedząca obok opowiada o zbliżającej się imprezie, która ma odbyć się już za 2 dni. Organizowana jest przez jednego ze studentów 4 roku, który mieszka parę ulic dalej od naszego domu.

REMEMBER HER NAMEOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz