- Alice ja ... ja cię strasznie przepraszam . - powiedział Neymar , kiedy się od siebie oderwaliśmy . Nie wiedziałam , co mu powiedzieć . Byłam w szoku . Tylko dlaczego ja oddałam ten pocałunek ? Podobało mi się . Ale czy ja coś co niego czuje ? - Proszę powiedz coś . Możesz na mnie nawrzeszczeć . Możesz zrobić wszystko . - dodał .
- Neymar ja ...
- Tu jesteście ! - usłyszałam głos Caroline , a po chwili cała czwórka siedziała już koło nas . - Przeszkodziliśmy wam ?
- Nie , nie . - zaprzeczyłam szybko . - Pogadamy później . - powiedziałam cicho do Neymara i wkręciłam się w rozmowę z Car .
Zadzwonił dzwonek na lekcje , więc ruszyliśmy w stronę sali gdzie odbywała się matematyka z Panią Cox . Usiedliśmy na swoich miejscach i słuchaliśmy prowadzonej lekcji .
Pozostałe lekcje mijały bardzo wolno . Chociaż może to dobrze ? Wyszłam ze szkoły i czekałam na Neymara .
- Alice możemy pogadać ? - usłyszałam głos Louisa .
- Jasne . Tylko wiesz trochę się ...
- Wiem , że musisz porozmawiać z Neymarem . Nie zajmę Ci dużo czasu .
- Dobrze . O co chodzi ?
- O to . - powiedział i pocałował mnie . Oddałam pocałunek , nie wiem dlaczego to zrobiłam . Tak samo nie wiem dlaczego oddałam pocałunek Neymarowi . Kiedy się od siebie oderwaliśmy , Lou chwycił mnie za ręce i spojrzał mi głęboko w oczy . - Nadal Cię kocham . - zamurowało mnie to totalnie . Czy ja coś do niego czuje ? Czy ja coś czuje do Neymara ?
- Lou ja ...
- Tu jesteś ! - Louis puścił moje ręce i spojrzał na Neymara zbliżającego się do nas . - Wszędzie Cię szukałem !
- Ja będę już leciał . Do jutra . - powiedział chłopak i oddalił się od nas . Cholera jasna ! Co ja mam robić ? Louis mówi , że mnie kocha , Neymar mnie całuje . C-H-O-L-E-R-A !
- Ney ja ... ja przepraszam ,ale muszę iść . Przepraszam , do zobaczenia . - powiedziałam i odeszłam od niego . To za duo la mnie jak na jeden dzień . Jak najszybciej dotarłam do domu i nawet nie witając się z Joshem wbiegłam górę do swojego pokoju . Rzuciłam się na łóżko i bezsensownie zaczęłam wgapiać się w sufit . Uciekłam od niego jak tchórz . Cholerny tchórz . Usłyszałam pukanie do drzwi , więc powiedziałam ciche ''proszę'' , a w pokoju pojawił się Josh .
- Alice , ktoś do Ciebie ?
- Kto ?
- Louis i Neymar .
- Powiedz , że śpię lub źle się czuje . Nie wiem wymyśl cokolwiek . - mężczyzna pokiwał głową i wyszedł z mojego pokoju . Po chwili z niego wyszłam i stanęłam na szczycie schodów .
- Przykro mi chłopcy , ale Alice źle się czuła i poszła spać . - wyjaśnił Josh i po chwili usłyszałam zamykane drzwi . Usiadłam na schodzie i schowałam twarz w dłoniach .
- Alice o co chodzi ? - zapytał i usiadł koło mnie . Josh był jedyną osobą w tym domu , której mówiłam wszystko .
- Ehh ... Louis nadal coś do mnie czuje , a Neymar dowiedział się , że jestem Alice . On miał wypadek samochodowy i nic nie pamięta . Pocałował mnie i chyba On też coś do mnie czuje .
- A ty czujesz coś do nich ?
- Nie ... nie wiem .
- Zrób co podpowiada Ci serce . Ono zawsze wie najlepiej . - powiedział i poklepał mnie po ramieniu . Wstał z miejsca i zszedł na dół . Pomyślałam chwilę i weszłam na górę . Chwyciłam do ręki telefon . Napisałam krótką wiadomość .
Do Louis :
Możemy się spotkać ?
No i mamy kolejny :) taki , krótki , ale przynajmniej jest :) Mam nadzieje , że się wam podoba :)
Marcelina x
