19.

784 49 17
                                        

Gdy odstawił swojego nadzorowanego, pod jego adres zamieszkania, przez chwilę zastanawiał się, co mógłby w tym czasie zrobić. Do wieczora zostało jeszcze kilka długich godzin. Musi je jakoś wykorzystać. Jego praca wymagała wielu poświęceń. Częsty brak czasu, przez natłok obowiązków sprawiał, że zazwyczaj po prostu zapominał, aby na chwilę zwolnić i cieszyć się życiem. Skoro wreszcie ma ala wolne, dlaczego miałby tego nie wykorzystać?

Stwierdził, że skoro Erwin nie zamierza nic jeść, nie znaczy, że on nie musi. Zajechał do jednej z jego ulubionych restauracji w mieście. Wybrał stolik na zewnątrz, gdzie skryty pod parasolem będzie mógł w spokoju czerpać przyjemność ze swojego posiłku. Reszta klientów wolała jednak skorzystać z klimatyzowanego pomieszczenia. Promienie słońca ani wyższa temperatura nie przeszkadzały mu. Był do nich przyzwyczajony. Od dziecka przecież wychowywał się w Las Vegas, które znajdowało się w dolinie pustynnej. Większość roku była tam słoneczna. Już nawet nie wspominając, że do samej pustynni miał zaledwie półtorej godziny trasy.

Siedział pod parasolem, na spokojnie przeglądając swój ostatni raport. Cóż, Rightwill i tego mu nie odpuścił. Wszystko to, co robi z Erwinem, musiał udokumentować, w postaci policyjnego raportu, który będzie musiał zdać na koniec akcji. Przeniósł jeden z ich dowodów, rozmowę z pielęgniarką i umieścił go w odpowiednim akapicie.

– Boże jak gorąco! Chodź do środka, bo się roztopię. – usłyszał. Podniósł głowę i skierował swój wzrok w stronę głosu. Dwie młode dziewczyny wkroczyły na taras. Trzymały się za ręce, a jedna - prawdopodobnie właścicielka głosu - wręcz ciągnęła drugą do wnętrza lokalu.

– To dopiero początek lata, nie jest nawet aż tak źle. – druga dziewczyna, o latynoskiej urodzie zaśmiała się.

– Łatwo ci powiedzieć. Ty żyjesz w takiej temperaturze, od kiedy pamiętasz. – na jej jasnych policzkach były wypieki. Miała również ciekawy akcent, na pewno nieamerykański.

– No dobra, zamówię ci zaraz coś chłodnego. – powiedziała, uśmiechając się, chwilę po tym złożyła na jej policzku buziaka. – Może kawa mrożona z lodami?

Na twarzy niższej zakwitł uśmiech.

– Znasz mnie.

Obie chwilę później wkroczyły do środka budynku, pozostawiając Gregorego ponownie samemu sobie. Uśmiechnął się pod nosem. Miły widok. Cieszył się, że coraz więcej osób nie boi się pokazywać, ze swoimi drugimi połówkami.

Jego zamówienie przyszło niedługo później. Tym razem zdecydował się na tagliatelle w sosie śmietanowym z kurczakiem. Ozdobione świeżą bazylią, wyglądało pysznie. Odłożył swój policyjny tablet i zaczął jeść.

Do umówionej godziny było jeszcze sporo czasu. Nie spieszył się więc, czerpiąc przyjemność z każdego kęsa. W głowie miał jednak to, w jaki sposób opisać ich wizytę u skorumpowanego medyka. Capela miał rację. Mogli wziąć ze sobą podsłuch. Nagranie mogłoby wiele zmienić. Był przez to nieco zirytowany. Nie pomyślał. Za bardzo się podpalił. Po obiedzie podjedzie na Mission Row i zgarnie dwie pluskwy. Erwin zapewne nie będzie zadowolony. Ale musi przecież zrozumieć, że to dla jego dobra.

Jego wzrok przykuł nagle samotny mężczyzna. Widział go już wcześniej, choć nie skupiał się na nim za specjalnie. Wcześniej zdążył przejechać co najmniej dwa razy, zawsze spoglądając w stronę restauracji. Tym razem nie pojechał dalej. Krążył blisko restauracji, na motocyklu. Nie sądził, że był to zwykły dostawca, który podjechał odebrać zamówienie. Bynajmniej na takiego nie wyglądał. Nie miał przy sobie torby dostawczej, jedynie zwykły czarny plecak.

To zapaliło alarmową lampkę w głowie Gregorego. Zachowanie tego motocyklisty było podejrzane. W jednej chwili zdecydował, że musi to sprawdzić. Wstał od swojego stolika i wszedł do środka restauracji. Minął kilka stolików, przy jednym z nich siedziały dwie dziewczyny, które widział wcześniej. Jedna z nich popijała kawę mrożoną. Szedł dalej, kierując się w stronę baru, przy którym składało się swoje zamówienia, po czym skręcił w stronę toalet. Nie wszedł jednak do żadnej z kabin, a zwyczajnie oparł się o ścianę pokrytą beżowym płytkami. Czekał cierpliwie, walcząc ze swoimi myślami. Może po prostu nie znał zbyt dobrze okolicy, a on ocenił go pochopnie?

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: May 29, 2025 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

Deal || Morwin - PRZERWA Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz