16.

862 61 32
                                        

Ta noc była ciężka nie tylko dla właściciela domu. Jego opiekun wcale nie miał lżej. Monitorowanie stanu szaro włosego było męczące i irytujące. Policjant marzył o swoim materacu, miękkiej poduszce i ciepłej kołdrze, ale zamiast tego utknął tutaj. W sypialni jednego z najgroźniejszych ludzi w tym mieście.

Nie ukrywał, że sporą ilość czasu spędził tutaj, na zadaszonym balkonie. W tym miejscu jego zmęczony umysł był w stanie choć trochę się zrelaksować. Plusk wody w basenie poniżej działał kojąco na jego zszargane całym dniem nerwy. A on sam rozluźniony spoglądał przez długi okres czasu w stronę miasta zachwycając się jego pięknem.

Los Santos definitywnie należało do listy miejsc, które powinny zostać odwiedzone. Może wyspa nie należała do największych i najbogatszych na świecie. Ale definitywnie warta była odwiedzin.

Przypominało mu nieco jego rodzinne miasto. Las Vegas. Co prawda wychował się raczej na przedmieściach, niż w centrum tej wielkiej metropolii, ale wciąż pamiętał zachwyt, jaki się w nim budził za każdym razem, gdy tylko udawali się do centrum. Na życie w nim nigdy nie byłoby stać jego rodziny. Zresztą mało kto byłby w stanie tam mieszkać. Cały przepych i bogactwo sprawiało, że tylko najlepsi z najlepszych mogli sobie pozwolić na takie luksusy.

Wypłata jego rodziców nigdy by nie wystarczyła na utrzymanie czterech osób w tak wysokich warunkach. Chociaż jego ojciec był wysoko postawionym wojskowym a matka szanowanym adwokatem z wysokim procentem wygranych spraw, luksusowego życia nie prowadzili. Powiedziałby, że wręcz przeciwne.

Oboje mieli ciężką rękę, jeśli chodzi o wychowanie. Kierowali się zasadą, że jeśli Gregory chce cokolwiek osiągnąć w życiu, to musi zapracować na to sam. Ojca w większości czasu nie było w domu. Zawsze był dyspozycyjny w wojsku ze względu na swój stopień. Jego matka też wiele czasu spędzała poza domem, broniąc kryminalistów przed więzieniem. Więc małemu Gregoremu oraz jego bratu, pozostawała tylko i wyłącznie opiekunka, która miała niekonwencjonalne sposoby zajmowania się dziećmi. A on jedyne ciepło rodzinne mógł poczuć tylko przy świątecznych obiadach. Prawda była taka, że żadne z nich nie chciało mieć dzieci, a Gregory był zwyczajnie w świecie nieplanowany. Zresztą kto by chciał mieć dziecko w wieku szesnastu lat? Nikt normalny. Dlatego Gregory popełnił ten sam błąd co jego ojciec.

Montanha westchnął, czując, jak przez jego ciało przechodzi dreszcz. Poczuł, jak lekki wiatr sunie między jego już nie tak idealnie ułożonymi włosami. Wrócił do środka z postanowieniem urządzenia kolejnego obchodu wokół Knucklesa. Zamknął cicho drzwi i zbliżył się do łóżka.

Erwin wciąż leżał bezwładnie, tym razem w samych bokserkach. Jakieś czterdzieści minut temu, gdy temperatura jego ciała zaczęła wzrastać, a on w skutku zaczął się mocno pocić, Gregory wykonał drugi telefon do Lubelli. Choć ten był zajęty zszywaniem rany, odebrał i kazał mu go rozebrać, jak źle by to nie brzmiało. Zresztą to nie był dla policjanta nowy widok. Nawet dziś wieczorem u skorumpowanego medyka widział go w samej bieliźnie.

Widząc, że nic się nie zmieniło, a stan gospodarza domu ani się nie pogorszył, ani polepszył, odszedł od łóżka i zaczął przechadzać się po pokoju. Przyglądał się jego wystrojowi w słabym świetle jednej z lampek nocnych. Na ciemnych komodach były poustawiane dekoracje, jakieś roślinki i jeszcze inne figurki, które nie miały zbytniego znaczenia. To, co zwróciło jego uwagę, było zupełnie czymś innym. Fotografie umiejscowione w drewnianych ramkach.

Spoglądał na nie, cicho je analizując, aż w końcu wziął jedno z nich w swoje dłonie. Zdjęcie było wykonane w stylu selfie. Jego autorem oczywiście był sam Knuckles. Choć miał jasną maskę na swojej twarzy i okulary na oczach, to jego siwe włosy były doskonale widoczne, sprawiając, że, tak czy siak, dało się go rozpoznać. Był ubrany w piaskowy mundur wojskowy, a na plecach miał przewieszony karabin. Gregory już nawet nie był zdziwiony tym widokiem. Zignorował go.

Deal || Morwin - PRZERWA Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz