Od autorki: To moje pierwszy prompt jak i opowiadanie, więc bardzo przepraszam za błędy. I jeśli coś zjebałam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak on mnie wkurza. Wszędzie go pełno. Jakby nie mógł się choć na chwilę uspokoić. Może i popiera stowarzyszenie LGBT i jest gejem tak jak ja, ale to nie zmienia faktu że mnie wkurza. Najchętniej by wszystko zrobił. Kiedy kogoś widzi od razu podchodzi. No i właśnie o wilku mowa.
-Cześć! - właśnie o nim mówię Louis Tomlinson student psychologii.
-Czego?
-Chciałem się po prostu z tobą przywitać.
-Niepotrzebnie.
-Czemu jesteś taki niemiły?
-Bo tak.- przyśpieszyłem kroku i odszedłem od niego.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wracając do domu, włączyłem muzykę. Green Day po ciężkim dniu w szkole jest idealny. Na szczęście teraz zaczyna się weekend, a to oznacza dwa dni bez Louis'ego. Kiedy w końcu wszedłem do domu czekał na mnie ojciec. Mieszkam tylko z ojcem, ponieważ moja matka opuściła naszą rodzinę. Ojciec miał bardzo poważną minę jak nigdy. Ale kryło się w niej coś jeszcze, coś co wywołuje we mnie strach i obawę.-Witaj, synu.
-Cześć. Coś się stało?
-Mam do ciebie jedno zasadnicze pytanie. Jesteś gejem?
-Skąd taki pomysł, ojcze?
-Już mi tu lepiej nie udawaj. Ja dobrze wiem że jesteś pedałem.
-Skąd?- byłem przerażony tym, że on wie. Doskonale wiem jak on nienawidzi homoseksualistów. Uważa to za chorobę.
-Sąsiadka widziała cie jakiś czas temu jak całowałeś się z jakimś chłopakiem.- był bardzo wkurzony gdy o tym mówił.
-Jak?
-Teraz będzie lepiej jak opuścisz mój dom na zawsze.- właśnie tego bałem się najbardziej. Wiedziałem, że jak tylko się o tym dowie to wywali mnie z domu. A jak na złość nie miałem się gdzie podziać.
-Ale, ojcze....
-Nie ma żadnego "ale" masz w tej chwili opuścić mój dom.
-Tylko wezmę jeszcze moje rzeczy.
-Nie ma takiej potrzeby. Już cię spakowałem.
-Dobrze, ojcze. Do widzenia.
-A i niech Ci przez myśl nie przejdzie aby tu kiedyś wrócić.
Kiedy wyszedłem z domu, nie wiedziałem gdzie mam się podziać. Tak na prawdę nie miałem żadnych przyjaciół. Jedyne co mi pozostało to pójść do hotelu i tam przenocować, dopóki nie znajdę sobie jakiegoś mieszkania i pracy. Gdy tak szedłem to dotarłem do parku. Postanowiłem usiąść sobie na chwilę. Po chwili zacząłem płakać i nie mogłem się uspokoić. Gdy tak siedziałem i płakałam, ktoś do mnie podszedł.