Rozdział 2

16 2 0
                                    

Dzien przesłuchań sie zbliżał a Halsey coraz bardziej sie denerwowala wiec zaczela brac srodki uspokajające. Wiedziała ze idzie jej coraz lepiej ale nie mogła zniesc uczucia że cała jej praca nad projektem na przesłuchania może pojsc na marne.
-Halsey chyba przesadzasz z ilością tych tabletek nie uważasz że to troche za dużo ich wziełaś-powiedzial Jacob przerażony widzac Halsey w takimi stanie.
-Nie przesadzaj to tylko kilka tabletek wiec nie przesadzaj bo nie chce sie z tobą kłócić-powiedziała Halsey
Po kilku godzinach z Halsey Jacob miał juz dosc i poszedl do siebie do domu i zostawił Halsey samą.... (...)
W nocy.....
Halsey poczuła że coś ją mdli i poszła sie napić wody. Coraz bardziej jej sie kręciło jej się w głowie. Usiadła na swoim łóżku ktore bylo piętrowe. -Halsey musisz sie wziąść w garsc nie możesz sie poddać-powiedziała Halsey od razu zaczęła zażywać kolejne tabletki uspokajające.
Pół godziny później Halsey w końcu zasnęła ale dostala drgawek i.... spadla z łóżka i walnęła o metalową półkę i stracila przytomność.
Następnego dnia......
O boże Halsey !-powiedział z przerażeniem i zaraz zadzwonił po karetkę a ta po kilku chwilach przyjechała.... (....)
Kilka dni później......
Lekarze nie mają wielkiej nadzieji żeby Halsey się wybudziła ale narazie jest wstanie śpiączki farmakologicznej....
-Czy sa jakie kolwiek szansy zeby sie wybudzila-powiedział Jacob do jednego z lekarzy.
-Wiesz co szczerze nie moge ci tego obiecać ale bądź dobrej myśli-powiedział lekarz

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Oct 28, 2016 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

Zanim odejdziesz....Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz